niepłodność idiopatyczna

       

Odnośniki


Czytasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: niepłodność idiopatyczna





Temat: pogodzić się z rzeczami których nie mogę zmienic
Mania, Aquarius - piękne historie, prawie się popłakałam... Cieszę
się że Wam się udało!

A ja właśnie usiłuję się - jak w temacie - POGODZIĆ. Dobrze wiecie
jakie to trudne... nie mam niestety na to sposobu Mój mąż
twierdzi, że powinnam przestać w ogóle zaglądać na takie fora,
przestać czytać, pisać, szperać w necie... po prostu zapomnieć. ALE
JAK??? U mnie jest niepłodność idiopatyczna - czyli tak naprawdę
nikt nic nie wie. Nie miałam robionej laparoskopii (HSG OK, lekarze
twierdzą że nie ma wskazań do laparo) ani kariotypu (nie było
poronień), być może jeszcze jakichś badań, co do których medycy nie
widzieli zasadności, a dziewczyny z forum... podsuwają, namawiają do
zrobienia. Ale ja już nie mam siły Po co to wszystko? Wiem że za
kilka lat postaramy się o adopcję, ale najbardziej na świecie marzę
o NASZYM dziecku... jednym, dwójce, trójce. (A tu - 32 lata na
karku!) Gdyby udało się mieć choć jedno... jestem pewna, że kolejne
jedno, dwoje moglibyśmy przyjąć. Ale tak ciężko się pogodzić z tym,
że nie mamy swojego, z naszej krwi...
Pozdrawiam ciepło. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: in vitro - przyczyna niepłodności idiopatycznej
in vitro - przyczyna niepłodności idiopatycznej
Mam za sobą 4 lata walki - kilka IUI i teraz przymierzamy się do in vitro.
Nasz przypadek to niepłodnośc o nieznanej etiologii. Plemniki męża idealne,
moje wyniki hormonów również...
Zastanawiam się nad in vitro jako przy okazji metodzie diagnostycznej.
Czytałam, że czasem dopiero przy in vitro okazuje się, ze mimo wszystkich
wyników hormonalnych, genetycznych (badania z krwi)
nie może dojść do zapłodnienia komórki jajowej, że jest ona nieprawidłowa...
Czy obserwacja komórek jajowych przed zapłodnionych i po zapłodnieniu w
laboratorium pozwala postawić taką diagnozę czy mogę przypuszczać tylko że
było coś z nią nie tak jak zapłodnione komórki jajowe się nie zagnieżdżą?? Czy
muszę zrobić jakieś dodatkowe badania żeby o tym się dowiedzieć?
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: in vitro - przyczyna niepłodności idiopatycznej
Cześć

ja też byłam takim przykładem niepłodności idiopatycznej (idealne
wyniki moje i męża) dopóki nie zrobiłam in vitro i starciłam przez
to oba jajowody ponieważ okazało sie, że moja macica ma
nieprawidłowe skurcze i wypycha zarodki do macicy i stąd te c.p.
Później podchodziłam juz do in vitro z lekiem na skurcze macicy i
udało się (tylko że później poroniłam, ale to już inna historia). Mi
lekarz powiedział, że przy skurczach szanse na implantacje się
zmniejszają 2-3 krotnie. Także mój jakby się wydawało "glupi
przypadek samych skurczy" powodował to, że nie mogłam zajść w ciaże
a wszystko inne było idealne. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: in vitro - przyczyna niepłodności idiopatycznej
Jeśli nie miałaś laparoskopii to raczej nie mówi się o niepłodności
idiopatycznej.
Ja miałam histeroskopię równiez w celu usunięcia polipa
endometrialnego. Od razu przy tym zabiegu zdecydowałam się na
laparoskopię, która potwierdziła u mnie endometriozę.
Byłam bardzo zaskoczona, bo nie miałam żadnych dolegliwości bólowych
wówczas (przed laparoskopią), które wskazywałyby na endometriozę.
Mam nadzieję, że Ty nie masz endometriozy. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja Grudniowa
Witaj, też szykuję się do 4 IUI i jak się nie uda trzeba podjąć
decyzję co do in vitro.
Jeśli chodzi o pieniążki to moim zdaniem powinniście skorzystać z
pożyczki od rodziców. Pewnie, że to zawsze lepiej niż w banku.
Strasznie to jest przykre i sama się tym pogodzic nie mogę, że to
wszystko tak się właśnie potoczyło.
Powiedz, Czarny kwiatku, jaki u Was problem i jak długo sie staracie?
My prawie 2 lata a problemu brak czyli niepłodność idiopatyczna
Gdzie się leczysz?
pozdrawiam
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: za bardzo sie staramy? /dlugie
Farlinka, wyraziłaś w swojej wypowiedzi dokładnie to co myślę!
Jestem nowa na forum, ale wcześniej je podczytywałam. Masz rację, co
z tego, że ta czy tamta starała się 10 lat i w końcu jej się udało.
Ja staram się 2 lata, mam 32 i się nie udaje! Nie mogę czekać
kolejnych ośmiu, zresztą... na co tu czekać?! Każdy przypadek jest
inny. A tutaj nic, tylko słyszę od męża, mamy, teściowej: "odpuść,
nie przejmuj się, po co się tak stresujesz, jak będziesz się tak
stresowała, to nigdy się nie uda". No to co mam do cholery robić?!
Stres, proszę bardzo, na pewno utrudnia. Bo podwyższa PRL. A u mnie
PRL jest w normie. Nawet lekarka z Invimedu mówi żeby dać sobie na
luz, pojechać na wakacje (byliśmy nie raz!), odpuścić. Jedyne co
potrafiła stwierdzić, to niepłodność idiopatyczną, bo wszystkie
wyniki są w normie. I te jej sugestie, że się uda, jak odpuszczę!
No, albo zrobimy IVF, tylko muszę się zdecydować przed 35 rokiem
życia. A nawet IUI wcześniej nie proponowała. Po prostu nie wiem co
mam dalej robić
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: za bardzo sie staramy? /dlugie
Ech dziewczyny, te wszystkie rady to wyprowadzają człowieka z
równowagi. U nas też niepłodność idiopatyczna i też w invimedzie.
Ale były już stymulowane cykle i IUI i NIC. Teraz trzeba zebrac się
w sobie i zdecydowac się na IVF.
bo w końcu ile mozna czekać...? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wskazania do invitro - wysokie FSH
To nie tak, jeśli FSH jest zbyt wysokie to z kolei z in vitro może
być problem, lekarz może ponaglać, bo FSH może wzrastać. Jeśli długo
się staracie bez wyraźnej przyczyny, to sam ten fakt, czyli
niepłodność idiopatyczna może być wskazaniem. Ja bym się
skonsultowała z innym lekarzem. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: PRL - prolaktyna (wyniki)
kurcze to lepiej zapytac jakich ja badań nie miałam.
Stwierdzono u mnie niepłodność idiopatyczną.wszystko jak nalezy a
ciąży brak.
Pytałam kilku lekarzy i każdy twierdzi, że przy niepłodoności
idiopatycznej również stosuje się IUI. w końcu od czegoś trzeba
zacząć żeby ew. przygotować się psychicznie na in vitro. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zaufanie do lekarza?
Nie miałabym zaufania do lekarza, który zakłada, że nie musi leczyć. Jeśli
podejrzewa problemy natury psychicznej lub seksualnej to zamiast snuć
przypuszczenia powinien odesłać do konsultacje do speców z tej dziedziny.
Obciążanie pacjentów odpowiedzialnością za niepłodność jest nieprofesjonalne.
Po prawie dwóch latach starań powinien przynajmniej zaproponować iui, często
skuteczne przy niepłodności idiopatycznej. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
Sprawdziliśmy już wszystko co na tym etapie można - HSG - OK, nasienie - OK,
ostatni test PCT wyszedł rewelacyjnie... Rok temu miałam problemy z owulacją
(najprawdopodobnie spowodowaną lekko zawyżonym TSH - około 3), zaczęłam brać
tyroksynę i ostatnio cykle się unormowały i mam naturalną owulację a kreseczek
jak nie było od trzech lat tak nie ma...

Lekarz stwierdził niepłodność nieznanego pochodzenia i poradził inseminację.
Zastanawiam się - jaką mamy szansę w przypadku niepłodności idiopatycznej.
Czym różni się właściwie inseminacja od naturalnego zapłodnienia jeśli
przyczyna nie leży w parametrach nasienia - oprócz oczywiście faktu że jest to
zabieg medyczny?

Będę wdzięczna za odpowiedż i pozdrawiam serdecznie Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
1-2%.... załamka....
Chyba spróbujemy z 2 razy i potem wiosną wybierzemy się na urlop... do
Białegostoku. Dziewczyny na forum pisały o lekarzu w Białymstoku specjalizującym
się w niepłodności idiopatycznej...
Zastanawia mnie jedna rzecz - czytałam że jest jeszcze możliwość, iż komórka
jajowa nieprawidłowo dojrzewa. Czy można w jakikolwiek to stwierdzić - czy tylko
pozostaje in-vitro...?
Pozdrawiam serdecznie



Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
Cześć,

staramy się z mężem przeszło 2 lata, u mnie wszystkie badania
wychodzą prawuidłowo u męża też. Przeszłam 3 inseminacje (2 na cyklu
naturalnym, 1 na stymulowanym - miałam aż 7 pęcherzyków) i tak nic z
tego nie wyszło. Niepłodność idiopatyczna jest najbardziej
niewdzięcznym przypadkiem niepłodności. Obecnie jestem w trakcie
przygotowań do in vitro w Białymstoku. Jak można wiedzieć to jakiego
lekarza od niepłodności idiopatycznej w Białymstoku miałaś na myśli? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
Hej dziewczyny, nie traćcie nadzieji w moim przypadku też była
niepłodność idiopatyczna, staraliśmy się sami przez 6 lat i nic,
podjeliśmy leczenie, wszystkie badania u mnie i u męża ok,pomogła
nam inseminacja,mamy z inseminacji dwójkę dzieci, córeczka skończyła
5 lat(udało się przy 9-tej iui)a synek skończył roczek(udało się
przy pierwszej iui} więc jeśli macie okazję to próbujcie wszystkiego
i nie traccie nadzieji, powodzenia
pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność o nieznanym pochodzeniu a inseminacja
Ja leczę się u dr Mrugacza w klinice Bocian, powiem Ci, że każdy
specjalista z Białegostoku jest dobry. Postępowanie w przypadku
niepłodności idiopatycznej jest zawsze takie samo, tzn. najpierw
stymulacja owulacji, pózniej inseminacje a jak nie wyjdzie to in
vitro. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja komu się udało?!!!

Hej, nam inseminacja udała się przy niepłodności idiopatycznej za
dziewiątym razem na naturalnym cyklu moja córeczka ma 5 lat a druga
inseminacja udała się za pierwszym razem, synek ma 15 miesięcy iui
miałam zawsze robioną dwa razy przed peknięciem pecherzyków i na
pęknięte pęcherzyki, powodzenia Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja komu się udało?!!!
karera napisała:

>
> Hej, nam inseminacja udała się przy niepłodności idiopatycznej za
> dziewiątym razem na naturalnym cyklu moja córeczka ma 5 lat a druga
> inseminacja udała się za pierwszym razem, synek ma 15 miesięcy iui
> miałam zawsze robioną dwa razy przed peknięciem pecherzyków i na
> pęknięte pęcherzyki, powodzenia
>hej mam pytanie jestem przed pierwszą iui i chciałabym się dowiedzieć czy po
tym zabiegu można odrazu wrócić do pracy ? prosze o odpowiedz na gg 11796186
e-mail zuzmenik@op.pl Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja komu się udało?!!!
pestka02, w leczeniu niepłodności trzeba uzbroić się w cierpliwość i
chyba nie ma na to innego sposobu. W tym tygodniu podchodzę do
pierwszej IUI, ale długo musiałam czekać zanim mogłam wykonać
wszytskie niezbędne badania w celu zdiagnozowania przyczyny naszych
niepowodzeń, ponieważ ciągle nie mogłam wyleczyć się z zapalenia
przydatków, trwało to ponad rok. Teraz jestem już po wszystkich
badaniach i lekarz stwierdził niepłodność idiopatyczną. Doskonale
Cię rozumiem i Tobie jak i sobie życzę szczęścia, bo od tego chyba
też dużo zależy Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja komu się udało?!!!
Mnie się udało za pierwszym razem na cyklu naturalnym. Cierpiałam na
niepłodność wtórną, przez 2 lata nie mogłam zaciążyć. Wreszcie
wyrok - klinika niepłodności. Poszłam do szpitala państwowego,
warunkiem podejścia do inseminacji było hsg. Zrobiłam czystość
pochwy, cytologię i poszłam na hsg (rentgen i "głupi jaś")w dniu 14
lutego br. Miałam oba drożne jajowody. Nastepnie od razu
przystąpiłam do inseminacji. Byłam okropnie zła że tam robią tylko
na cyklu naturalnym, bo owulacji tak naprawdę nie sprawdzili -
miałam monitoring tylko 2 dni i zdecydowali się na inseminację, gdy
jajo miało 19 mm. Razem ze mną inseminację miały 4 pary (któreś tam
podejście i też bez stymulacji) . Nie miałam wiary w powodzenie,
było to 29 lutego (wyjątkowy dzień)i udało się. Dodam tylko, że ja
mam niedoczynność tarczycy, a mąż słąbe nasienie. Jedna z par miała
niepłodność idiopatyczną, inne nie wiem. Nie wiem też czy im się
udało. Teraz jestem w 21 tyg. ciąży. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: prosze o pomoc-szukam specjalisty w poznaniu!
pawlakjo ciąża dzieki in vitro a właściwie icsi, u nas niepłodność
idiopatyczna, wyniki ok a ciaży brak, nie wyszło nam również 5 ivi
stąd szybka decyzja o in vitro i udało się za pierwszym razem.
Uważam że spora zasługa tutaj również doktora, jego wyczucie,
wiedza, sposób przeprowadzenia stymulacji, wszystko naprawdę na
wysokim poziomie. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Z doświadczenia tak mogło być!!!
Koszmarne jest jest to, że każdy może sobie dowolny śmieć zawiesić w internecie.
Pierwsze informacje o stosowaniu viagry do poprawy jakości endometrium pochodzą
chyba jeszcze z ubiegłego wieku i żaden to eksperyment. A podają viagrę nie
tylko pacjentkom korzystającym z donacji oocytów ale kobietom leczącym się z
powodu min. niepłodności idiopatycznej i to nie robią tego znachorzy.
Od Uralu po Atlantyk stosuje się utrogestan. W Polsce niedostępny i
niezarejestrowany. W związku z tym pacjentki dostają uczulającą luteinę albo
"pokątnie" zdobywają utragestan (niestety jest prawdopodobne że kliniki które
sprzedają utragestan spod biurka przestaną to robić). Podobnie jest z
rejestracją femary.
Prawo prof. Kuczyńskiego do posługiwania się tytułem łatwo sprawdzić chyba, że
się nie potrafi albo nie chce itd. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: IUI - luty
witam, właśnie oczekuję na moją pierwszą IUI. Jesteśmy umówieni na jutro tj
10.02 (niedziela). Wczoraj o 23.00 musiałam zrobić sobie zastrzyk w brzuszek z
decapeptylu i jutro dopiero o 13.45 działamy. Nie wiem, ale mam kiepskie
przeczucia, bo w piątek na usg moje pęcherzyki miały ok. 23mm a dziś juz parę
razy czułam ukłucia w okolicach jajników. Nie wiem już czy wierzyć czy nie
jestem trochę już zmęczona (4 lata starań)niepłodność idiopatyczna. Podziwiam
Was wszystkie - macie tak wiele optymizmu. Mam nadzieję, że niebawem wszystkim
nam się uda. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Niepłodnosc bez wyjasnionej przyczyny
Witam,
ja takze cierpie na nieplodnosc idiopatyczna. Wszystkie wyniki, moje jak rowniez
meza sa bardzo dobre. Jestesmy po nie udanym IUI, a teraz po IVF. Jestem 7 dzien
po transferze. Po stymulacji "wytworzylam" 5 komorek jajowych i wszystkie sie
zaplodnily. Czeka nas jeszcze tydzien niepewnosci. Narazie jestem na Utrogescie,
6 kaps. dziennie. Mam nadzieje ze tym razem sie uda. Walczymy 4 lata... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Listopadowe ICSI/INV
Witam wszystkie "staraczki"- dolàczam sié do Was , bo czujé sié
samotna w tym wszystkim...
razem z mézem staramy sié od 4 lat o dzidzié-(nieplodnosc
idiopatyczna ) po 6 nieudanych inseminacjach , podchodzimy do INV,
jestem w trakcie stymulacji , we wtorek pierwsze podglàdanko , a
punkcja przewidziana na ok 12 stycznia ...zaczynam
panikowac ...TRZYMAM zaWas kciuki
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: chyba potrzebuje waszej pomocy!!!
Jesli nie miałaś wcześniej laparoskopii, to nie można powiedzieć
jeszcze, że to niepłodność idiopatyczna. Jeśli miałaś i było czysto,
to rzeczywiście jest to niepłodność z niewyjaśnionej przyczyny.
Tylko laparoskopia i badanie hist.-pat. może wykluczyć endometriozę,
która przecież jest jedną z najczęstszych przyczyn nieplodności i
nieudanych in-vitro. A więc lepiej, żebys jej tam nie miała. Nie ma
na to skutecznego lekarstwa. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ciekawy list czytelniczki - polecam lekturę
Dwie uwagi, jeśli można
"Dojście do diagnozy "niepłodność idiopatyczna", czyli z niewiadomych przyczyn,
zajęło służbie zdrowia i łącznie mniej więcej siedmiu lekarzom prawie dwa lata."

Znam specjalistów od leczenia niepłodności którzy postawienie takiego
rozpoznania z wykluczenia już po dwóch latach starań o dziecko uznaliby za
stanowczo przedwczesne.

"Decydujemy się na wizytę w renomowanej prywatnej klinice leczenia niepłodności,
nazwijmy ją Z. Czysto, ślicznie, estetycznie, drogo, ale mówi się trudno. Miła
pani doktor Zetowska wylewa z siebie potok gładkiej marketingowej nowomowy, z
którego wynika niezbicie, że in vitro w klinice Z jest najlepszą rzeczą, jaką
możemy zrobić, właściwie lepszą, bezpieczniejszą i skuteczniejszą niż
zapłodnienie drogą naturalną."

A to z kolei jest doskonałym komentarzem do działalności części prywatnych
inicjatyw w ochronie zdrowia. Traktowanie pacjenta niczym klienta któremu należy
sprzedac produkt ofiarowany przez firmę nie jest wcale takim dobrym rozwiązaniem.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Potrzebuje nazw leków na niepłodność mężczyzn
CZYNNIKI OBNIŻAJĄCE PŁODNOŚĆ U MĘŻCZYZN

*nfekcje (rzeżączkowe zapalenie jąder, powikłania po śwince, choroby
przenoszone drogą płciową),
*przebyte operacje w obrębie układu moczowo-płciowego,
*choroby z innych układów (układ krążenia, zapalenie nerek,
cukrzyca, niedokrwistość, *zaburzenia odżywiania, choroby wątroby i
trzustki, alkoholizm),
*czynniki środowiskowe (przegrzanie okolic narządów płciowych,
środki ochronny roślin, barwniki anilinowe, metale),
*leki (morfina, kokaina, duże dawki chininy, duże dawki androgenów i
kortykosterydów)
*wiek powyżej 40 r.ż.

PRZYCZYNY NIEPŁODNOŚCI MĘSKIEJ

*niepłodność idiopatyczna
*żylaki powrózka nasiennego
*hipogonadyzm
*zakażenia układu moczowo- płciowego
*wnętrostwo
*zaburzenia erekcji i ejakulacji
*choroby ogólnoustrojowe
*ASA
*nowotwory jądra
*niedrożność dróg wyprowadzających

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jakie jeszcze badania ?Ratunku!!!!:(
Jakie jeszcze badania ?Ratunku!!!!:(
Kochane Kobitki,zrobiłam już tyle badań, że jedna lekarka złapała
się za głowę na widok moich wyników.Tak więc:
estradiol,
FSH,
LH,
prolaktyne,
progesteron,
tsh, t3, t4,
p/ ciała kardiolipinowe,
antyfospolipidowe,
przeciwcjądrowe,
p/ ciała anty TG,
anty TPO,
antykoagulant tocznia,
-oraz p/ciała p/plemnikowe,
układ krzepnięcia,
wymaz w kierunku chlamydii,
IgG i IgM rózyczki, toxoplazmozy,cytomegalii,
WR, HBS, HIV.
Mężowi bad nasienia rozszerzone.
Mam też mój kariotyp jest ok WSZYSKIE WYNIKI SĄ BARDZO DOBRE
Co jeszcze mam sprawdzić żeby dowiedzieć się dlaczego???????Dlaczego
nie moge zajść w ciążę tak długo ( 18 miesiąc starań ) a jeśli w nią
zajdę to jest biochemiczna??????????????
Czy macie pomysł gdzie tkwi problem????
Poddaje się. Po prostu ,magia, niepłodność idiopatyczna?
Jestem juz totalnie zgnębiona i zdołowana.
I nie mam pomysłów ani ja, ani lekarze u których byłam....
Koszmar!Kompletny brak pomysłu Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: koczkodan lutowy
))) No wlasnie cos jest... Nie ukrywam, ze jestem osoba wierzaca i dziecko to
dla mnie dar od Boga... Znajomi mojego meza maja tzw. nieplodnosc idiopatyczna
co oznacza, ze WYSZSTKO z nimi ok - robili wszelkie badania. Maja wlasna firme,
kupe kasy i na specjalistow nie zalowali. Nie wykryto przyczyny tego, ze nie
moga miec dziecka... W tej chwili sa rodzicami 4 adoptowanych dzieci, swoich
nie maja. Zreszta biorac pod lupe ludzka plodnosc to czlowiek jest najmniej
plodnym ssakiem... Juz tyle razy cytowalam artykul z mamo-tato ze sobie
daruje. Fachowcy okreslaja szanse na zajscie w ciaze w pierwszym cyklu na 25-
30% - biorac pod uwage, ze para jest zdrowa. ja tez Yskyerko staram sie nie
nakrecac Ale tyle dziewczyn sie nakreca - mnostwo i w ciaze zachodza. Wg
mnie jak mam byc w ciazy to bede. Jak nie adoptujemy dziecko... Czas pokaze.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: In vitro
Wobbler, rybeńko, oświeć mnie. O czym się tu rozmawia?
Mnie się wydawało, że o zapłodnieniu pozaustrojowym, które może być zastosowane
jako metoda leczenia niepłodności u pary, która ma problem z poczęciem
dziecka/donoszeniem ciąży. Problemem tym mogą być niedrożne jajowody,
endometrioza, niepłodność idiopatyczna, liczne ciąże pozamaciczne czy też
kiepskie parametry nasienia.
Dlatego zastanawiam się nad kwestią tatusia, który 'nie może', wielokrotnie
przewijającą się w Twoich wypowiedziach.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Niepłodnośc to skutek antykoncepcji- Abp o invitro
Az z ciekawosci wrzucilam do Medline "oral contraceptive infertility" i nie
znalazlam zadnych badan klinicznych wskazujacych na powiazanie stosowania
doustnych srodkow antykoncepcyjnych z pierwotna lub wtorna nieplodnoscia. Za to
wiele badan jak srodki hormonalne ratuja plodnosc w przypadku endometriozy, PCO,
czy zespolu wygasania jajnikow.
Przyczyn nieplodnosci moze byc multum: endometrioza, PCO, niedroznosc jajowodow
spowodowana zapaleniem, czy infekcja Chlamydia, nieplodnosc meska (bardzo,
bardzo czesta, od malej ilosci plemnikow, tu wplywa duzo czynnikow
srodowiskowych, od palenia, do noszenia obcislej bielizny i siedzacego trybu
zycia, do zupelnego braku produkcji tychze), w koncu nieplodnosc idiopatyczna,
gdzie wszystkie parametry sa super, a ciazy nie ma. Znam takie pary, ktore nigdy
nie stosowaly srodkow hormonalnych, badania mialy OK, i staraly sie o dziecko 15
lat.
Badan epidemiologicznych nad przyczynami nieplodnosci w Polsce jest malo, albo
wcale.
Bardzo chetnie bym sie z takimi zapoznala, jak ktos ma pod reka.... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: in vtro - znowu :(
> sukces musi odniesc tylko jeden.
To skad te 30% nieplodnosci z powodu meskiego czynnika, jak tylko
jeden dociera. To nie jest tak, musi dotrzec cale mnostwo, zeby
nadtrawic otoczke oocytu, jeden dostaje sie do srodka. Jak dotrze
jeden, jedyny, nic biedaczek sam nie wskora, dlatego potrzeba armii.

Nie tylko zmiejszenie ilosci, ale tez jakosci: uszkodzony material
genetyczny, zla morfologia, wiec i ruchliwosc,

przyczyny nieplodnosci sa rowne

40% meskie
40% kobiece
20% nieznane (pozostale) tzw. nieplodnosc idiopatyczna

www.umm.edu/patiented/articles/what_male_infertility_000067_1.htm Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ruchliwość plemników / inseminacja/ in vitro - prośba o interpretrację wyników
Dnia 26.10.2005 20:03 *Sarcia* napisał(a):


Liczba plemników: 160 mln/ ml


Przy tak ładnej koncentracji nie myślałabym o icsi (jeżeli nie ma innych
problemów). Zapewne uda się przygotować odpowiednią ilość nasienia
nadającego się do inseminacji. Najważniejsze to powtórzyć badanie za
kilka tygodni (czasem jakość nasienia ulega wahaniom).


Może to niedyskretne pytanie, czy wcześniej podchodziliście do inseminacji
czy od razu przystąpiliście do isci?


Nie robiliśmy inseminacji, ponieważ przy naszych wynikach nie miałaby
ona dużego sensu.


Czym sie różni isci od in vitro czy to ten sam zabieg?


IVF wykonywane jest u par, gdzie przyczyną niepłodności są np. niedrożne
jajowody, mocno posunięta endometrioza lub niepłodność idiopatyczna (gdy
  brak przyczyn a inseminacje nie przyniosły rezultatu). Nasienie nie
może być bardzo mocno osłabione, ponieważ plemniki i komórka jajowa
partnerów zostają umieszczone razem na płytce laboratoryjnej, gdzie
dochodzi do zapłodnienia.

Przy ICSI pojedynczy plemnik jest wstrzykiwany do komórki jajowej pod
kontrolą mikroskopu. ICSI jest stosowana w przypadkach, kiedy dana para
nie kwalifikuje się do klasycznego sztucznego zapłodnienia, z powodu
bardzo małej liczby plemników (lub bardzo ograniczonego ruchu liniowego
szybkiego/wolnego) lub ich braku w nasieniu i konieczności ich
pozyskiwania drogą nakłucia najądrzy lub jąder. Innym wskazaniem jest
pogrubienie lub włóknienie osłonki przeźroczystej komórki jajowej.


Dlaczego piszesz, że  ryzyko przy zabiegu in vitro jest wyższe, co o tym
przesądza?


Ryzyko dla kobiety zwiazane z zapłodnieniem pozaustrojowe jest większe
od tego związanego z inseminacją, ponieważ ingerencja w jej organizm
jest dużo większa (mocniejsza stymulacja w celu uzyskania większej
ilości komórek jajowych, punkcja jajników). Również zwiększają się
szanse na ciążę mnogą. Dlatego tak ważna jest wyczerpująca rozmowa z
lekarzem prowadzącym i partnerem.

Poczytaj:
http://www.mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=77
http://www.forumginekologiczne.pl/txt/s,0,2,37
http://www.novomedica.pl/niepmeska.html
http://www.nasz-bocian.pl/

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: nawiązuje do wątku o wazektomii
poza tym
jest cos takiego jak nieplodnosc idiopatyczna.... wg badan kobieta i facet
totalnie zdrowi i plodni...a jednak z jakiegos niewiadomego powodu ciazy nie ma.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Błogosławiona metoda
aurita napisała:


> Sa choroby uleczalne i choroby nieuleczalne. Nawet choroby
nieuleczalne sie
> leczy ale nie wylecza.

jak najbardziej się zgadzam


> Np cukrzyca: to jest nie do wyleczenia ale mozna podawac np
insuline. Insulina
> nie wyleczy cukrzycy ale bez niej nastapil by zgon pacjenta.
> Rak np. wycinanie guzow nie leczy, ale jezeli uda sie calego guza
wyciac to wyl
> ecza.
> Filozofia na poziomie pierwszoklasisty.

powyższe przykłady pokazują, że oddziałuje się na przyczynę
problemu i na tę przyczynę próbuje się wpływać a nie ją omijać -
tylko i wyłacznie to chcę pokazać, że ivf omija przyczynę

>
> Ponadto, zajscie w pierwsza ciaze bardzo czesto wylecza kobiety,
szczegolnie w
> parach ktore cierpia na tzw nieplodnosc idiopatyczna. Znam mase
osob ktore po
> latach leczenia, inseminacjach i IVF zaszly w upragniona ciaze a w
druga wpadly
> .
> Nie stosowaly antykoncepcji.

to może być przykład, że ciąża doprowadziła do "uzdrowienia" (nie
wiem, czy to dobre określenie?) ich układu rozrodczego, z czego
należy się tylko cieszyć :-)


> Mezczyzna bez nasieniowodow, kobieta bez jajowodow nie maja szans
na biologiczn
> e
> dziecko bez IVF. Co Cie tak w tym boli? ze moga "zaplanowac"
ciaze? mylne

absolutnie nic takiego nie napisałam, chyba, że się mylę?

> pojecie. IVF pomaga w ZAPLODNIENIU ale potem dziala natura (wedlug
mnie Bog):
> moze byc jedno dziecko, moga byc blizniaki, moze nie byc nic...
> Medycyna ma pomagac i IVF pomaga.


Medycyna ma pomagac i IVF pomaga to mi się podoba :-)

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy istnieją badania sprawdzające płodność ?
musze cie jeszcze uprzedzic,ze czasami wyniki badan sa ok ,a mimo to nie mozna
zajsc w ciaze.To tzw nieplodnosc idiopatyczna.
Najlepiej probowac jakies 6-10 cykli i dopiero jak nic z tego "nie wychodzi"-
zaczac sie martwic i serio badac. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mogę się dołączyć?
mogę się dołączyć?
Witajcie! Mam na imię Agniszka i mam 34 latka:). Krótko o sobie:
moja walka o dzieci trwa nieprzerwanie od 9 lat. Nie wykryto ani u
mnie, ani u męża przyczyn, dla których nie mogę zajść w naturalną
ciążę - ot, niepłodność idiopatyczna. Swoją walkę rozpoczęliśmy w
1999r. Po 5 latach w wyniku inseminacji udało mi sie zajść w ciążę i
mam cudownego synka - Adasia, który 18 czerwca skończył 4 latka. Od
razu rozpoczęliśmy też walkę o drugie dzieciatko. Kolejne 4 lata to
ciągłe badania, zabiegi, pobyty w szpitalach, szukanie tzw.
przyczyn. Kolejne 6 inseminacji nie przyniosło rezultatu i
zdecydowaliśmy się na in vitro w maju ub. roku. Wszystko poszło w
miarę dobrze i sprawnie, miałam 6 zarodków i liczyłam przynajmniej
na 3 dzieci. Niestety, los okazał sie okrutny i 5 moich maleństw nie
utrzymało się. W czerwcu br. podeszłam do ostatniego criotransferu,
w czasie którego wszczepiono mi dwa 7 komórkowe zarodki. 20 czerwca
odebrałam wynik beta hcg - 88 jednostek:)))))))). Nasza radość była
nieziemska. W 5 tygodniu pojawiło sie krwawienie, ale lekkie, więc
pozwolono mi zostać w domu, bo na tym etapie nic poza leżeniem nie
można zrobić (jak stwierdził lekarz). W 6 tyg. ciąży trafiłam do
szpitala z krwotokiem i odchodzącymi skrzepami. Na całe szczęście
było to poronienie zagrażające, które jednak udało sie zatrzymać.
Przeleżałam 3 tygodnie, miałam krwiaka większego od dziecka - ale
UDDAŁO SIE!!!!!!!!!. Dziś zaczynam 15 tydzień ciąży. Wczoraj byłam
na usg genetycznym - dzieciatko jest zdrowe, genetycznie bez
zarzutów, wszystkie parametry w normie. Nie plamię, i mam andzieję,z
ę już to, co złe - jest za mną.
Termin porodu wypada mi w dzień moich własnych urodzin 27 luty
(oczywiscie 2009). Tak więc... mogę sie przyłączyć? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: absurdalne forum
dobrze więc, wycofuję się z opinii, iż wspomniane dwa teksty można
ze sobą porównać i przepraszam, jesli kogoś takie porownanie
dotknęło. Istotnie było niefortunne.
Nie zmienia to faktu, iz opinia dotycząca wyluzowania się potrafi
być szalenie frustrująca dla osób nieplodnych.

Ani PCO ani problemy hormonalne nie zaliczają się do cięzkich
przypadkow niepłodności (za wyjątkiem jakichś ekstremow), więc to
nie jest dobry przykład.
Jednak już niepłodność męska jest nieleczalna (za wyjątkiem zylaków
powrózka i częsci schorzeń o podłożu hormonalnym) i tu niestety nie
będzie innej terapii niż IUI lub IVF.
Oczywiście, że może się zdarzyć, że para z asthenoteratozoospermią
pocznie naturalnie, pozostają pytania, jak często dochodzi do takiej
sytuacji i ile czasu zajmuje naturalne poczęcie w takiej sytuacji.

A jeszcze inną kwestią jest ta, że nikt z nas nie ma RTG w oczach i
nie jest w stanie stwierdzić, czy osoba pisząca z drugiego końca
Polski nie jest własnie partnerką faceta, którego spermatogeneza
jest na wykończeniu, a dzięki naszym uspokajającym słowom odsuną
sobie w czasie poznanie diagnozy o kolejne miesiąca/lata.
Kiedy to w jądrach nie będzie już plemników.

Nie będę również poruszać tematu psychosomatyki. W swojej pracy
społecznej stykam się codziennie z inną stroną nieplodności, gdzie o
luzowaniu i kredytach się nie rozmawia, bo wszyscy mamy diagnozy i
dawno zarzuciliśmy walkę głową tam, gdzie problem lezy w uszkodzonym
nabłonku plemnikotwórczym.
A nie znam przypadku, w ktorym niedrożnośc jajników zostala
wyleczona psychoterapią.

To nie znaczy, że neguję donioslośc nastawienia psychicznego itd.
Oczywiście, że nie.
Hiperprolaktynemie- proszę bardzo, to niebywale wdzięczna dzialka
dla psychosomatyki. POdobnie niepłodność idiopatyczna. Pojawiają się
też badania, które dowodzą związku między nastawieniem pary a
problemem wrogości śluzu.

Jednak zaprotestowałam, kiedy recepta na "wyluzowanie" pojawiła się
w tym wątku jako odpowiedź na post, ktorego autorka oznajmiała, iż
planuje rozpoczęcie diagnostyki pod okiem lekarzy.
Psychosomatyka i diagnostyka konwencjonalna to nie są konkurentki.

a. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: invitro w Rzeszowie
naka ceny sa rozne i wyniki klinik sa bardzo rozne...I wcale nie twierdze ze
najdrozsze maja najlepsze wyniki...

Nie wiem skad masz informacje ze w Nowum jest najdrozej? za IVF zaplacilismy
5000 , reszta to mrozenie zarodkow (600 zl) i mikromanupulacja (polowe jajeczek
poddalismy ICSI tez chyba 600 zl). Ceny niestety sie zmienily od grudnia. Nie
jestem pewna ale Invicta (Gdansk) do programu IVF bez ryzyka selekcjonuje
pacjentki i w razie sukcesu placisz, BEZ LEKOW, 9 tys zlotych, ale trzeba
podpytac dziewczyny ktore tam sie lecza.

Co do niepotrzebnych badan to akurat nie wypowiadalabym sie na ten temat: faktem
jest ze w Nowum wymagaja ich sporo: Zreszta co to znaczy niepotrzebne badanie?
wyobraz sobie ze mam chlamydie: mialabym zapewne taka sama stymulacje i tyle
samo zarodkow, ktore by transferowano i transferowano bez efektu. Wyrzyucone
13000 zl. Niektorzy uwazaja ze w Nowum robia zamalo badna: np nie zlecja
histeroskopi przed I IVF.

napisalas:
> nasz enszanse są większe jeśli jestęmmy młode - wiek do 34 lat np. oraz nie mamy
> zauważalnych anomalii w budowie anatomicznej. jets tez szereg innych czynników
> gwarabntujących udane ivf. leżą glównie w nas. soprzet i ceny to nie wszytko.

Przepraszam Cie ale bajdurzysz. Mlode to sa kobiety w wieku lat 20-25. A co z
tzw nieplodnoscia idiopatyczna? Gdzie WSZYTKO niby jest ok a to nie sa pary
ktorym statystycznie najlepjej wychodzi IVF (wrecz przeciwnie). Statystycznie
najwiecej sukcesow odnosza wlasnie kobiety z anomaliami anatomicznymi:
niedroznymi jajowodami. Niestety nie ma czynnikow gwarantujacych udane IVF
(nigdzie, nawet w Nowum ).
Co do tego ze nie wierzysz ze lekarze czasami lecza "pod siebie" to co sadzisz o
tej sytuacji forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=25451231&a=25593222
Stymulowanie drogimi i nieobojetnymi lekami to dodatkowe wizyty, monitorowanie a
za wszystko placisz...a moze z gory wiadomo ze to nic nie da? Podpuszczam Cie
troszeczke ale zycze sukcesow jak najszybciej






Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: invitro w Rzeszowie
hej. w podanym przez ciebie linku bylą też moja wypowiedź. ja miałąm HSG już
po 2 wizycie w Invimedzie bez jakiegokolwiek stymulowania. bywa różnie i tylko
lekarz może powiedzieć czy HSG przed IUI jest konieczne czy nie. spierać się nie
bedę ale z tego co wiem w Invi często zalecają wczesniej niz po 3 IUI zabieg HSG
- a tak wlaśnie niestety jest w Novum. w Nowum i w Invi ceny mają podobne, z
tym, ze w invi nie robi sie tylu badań, zrestzą chyba nidzie jak w Nowym. nie
mowię utaj o chalmydiach ale np. o (i to autentyczne) badaniach na kilę u 24
letniej pacjentki, która miała w życiu jedego partnera i zadnych przygód, ba -
zadnych podrażnień nawet. mało tego mialą po tym badaniu podejść do IUI (badanie
na kiłę wyumagają w nOwum pzred IUI) ale się nie dualo i po kilku tygodniach,
gdy miałą przystąpić do nastęnego zabiegu stwietrdzono, zę to badanie jest juz
nie ważne i kazano jej wykonać je po raz kolejny. oczywiscie TYLKO i WYŁĄCZNIE w
NOWUM, bo nie chonoruje labortorium żadnych innych wyników, o czym zresztą
pewnie ajko pacjentka wiesz. dr Rokickiego też znam i wiem, zę niektórym parom
poleca HSG juz na I wizycie i po 2 miesiacach są w ciaży po IVF. chyba zależy to
bardziej od historii leczenia pacjentki, w każdym baź razie z krótkiego opisu
jaki podałaś nie mozna wywnioskowac by w tym przypadku lekarz robil coś "pod
siebie". chodzilo mi glónie o to, ze lekarz nie pdoejdzie do punkcji nim
pęcherzyki dojzreją tylko dlatego by przyciagfnąć oszczednosciami pacjentkę. to
byłoby conajmniej dziwne.
co do 9000 zł za ivf w Invikcie nie sprawdzałam dokładnie, ale zajrzę i dam ci
znac. ty mówisz o tym, ze w novyum byl zabieg za 5000 zł w inwimedzie są ceny
podbne ale ja podałam 9000 zł na ktore mnie nie stac już łącznie z lekami .
stąd pewnie sie nie zrozumialyśmy.z tego co się orientuję Ivf w Białymstoku
kosztje bez leków 2600 zł , w Łodzi we wrocławiu - 4000 zł.w kikku innych
miejscach podobnie. nie widziałam nigdy by ceny yły wysze nież 5500 zł, a takie
są w wawie.
niepłodność idiopatyczna sowj ą drogą a co do wieku kobiety to wybacz,a le
kierowalam sie zaleceniami Invikty która ponoc zwraca koszty. w pierwsyzm zedzie
wiek kobiety ina pewno nie ograniczal się on do 25 roku życia. jesli chodiz o
anomalie to niedrożność jajowdodów nie jest anomalią - anomalia to coś
nienormalnego, RZADKO spotykanego - chodziło mi raczej o podwójną macicę,
przegoprdy w macicy itp.
pozdrawiam cię bardzo ceiplutko

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: IUI u dr Janeczki w Krakowie ktos cos wie
mój problem taki jak Twój Madziu z tym , ze wtórna niepłodnosc idiopatyczna,
wiec moze ja tez... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: 10 lat bez skutku ,wrocław
Witam!
badanie nasienia,drożnośc jajowodów,owulacja ,poziom hormonów i
wszystko wpożądku.Ale żaden z tych lekarzy do których chodziłam
nawet nie wspomniał o niepłodności idiopatycznej. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Leczenie u dr Artula Polaka we Wrocławiu
ja byłam, mam dzięki niemu córeczkę jak marzenie

(niepłodność idiopatyczna, kilka lat starań, druga IUI) Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Invimed czy Novum
gosia 1705

ja też leczę się u dr Dworniaka w Invimedzie i też jestem po 3
nieudanych inseminacjach, u mnie problemem jest tzw. niepłodność
idiopatyczna, i też jestem przed decyzją o ICSI. Zastanawiam się
dlaczego chcesz zmienić lekarza i klinikę? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jestem rozczarowana NOVUM- niemilo
Adonis to ja ci powiem tak
po 6 mscach leczenia w klinice niepłodności, u lekarza który dzień dobry
odpowiada bez względu na zasobność portfela jestem w ciąży. Za wizytę nigdy nie
zapłaciłam 200zl, hmmm nawet 100zl nie zapłaciłam. Nie będę wyliczać wizyt, za
które gin nie wziął ode mnie kasy bo były tzw "awaryjne". Decyzja o in vitro
zapadła po wyczerpaniu wszelkich możliwych metod i technik. Nikt mi niczego na
tzw "dzień dobry" nie proponował.
Co do odseparowania, które sugerujesz jako receptę na sukces, to nie radzę bo
czasem rezygnacja z leczenia może doprowadzić do negatywnych dla zdrowia
konsekwencji. Za wyjątkiem niepłodności idiopatycznej, wszystkie pozostałe
przyczyny niepłodności można zdiagnozować i wystarczy zerknąć do kilku
publikacji, żeby mieć wstępnie pojęcie jakie są standardy leczenie we
współczesnej medycynie. Jeżeli wypowiadasz sie na podstawie doświadczeń kilku
swoich znajomych to zachowaj umiar w generalizowaniu i uleganiu stereotypom



Gość portalu: Adonis napisał(a):

> Ja ci TEKLO odpowiem na to co się ukaże jak się przejrzy na oczy- chora służba
> zdrowia,korupcja,lekarze nieuki - jedynie co potrafią to zarabiać a właściwie
> żerować na zdesperowanych niepłodnych parach nastawiając się na zysk i od razu
> bez żadnej powtórki badań proponująć IVF.
> Wielu moim znajomym zaden lekarz ani klinika nie pomogli, jedynie odseparowanie
>
> się od problemu i ucieczka od tych wszystkich lekarzy,złodziejskich klinik
> wmawiających ludziom problemy,których tak naprawdę nie było jak się okazało
> pózniej.
> Poza tym bez pieniędzy taki lekarz nawet DZIEŃ DOBRY ci nie odpowie - taka jest
>
> rzeczywistość, bo 200zł za wizytę to chyba ludzka przesada zeby nie rzec gorzej
> .


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność idiopatyczna
czy wogole mozna mowic o nieplodnosci idiopatycznej przed zrobieniem in vitro?
przeciez same hormony, usg itp to mowia bardzo malo

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność idiopatyczna
Dziewczyny, z niepłodnością idiopatyczną odezwijcie się, te którym
się udało i te które się starają nadal. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Styczniowe ICSI/INV 2009
Ja najbardziej boje sie że bedzie mnie boleć po punkcji itp.U mnie
stwierdzono niepłodność idiopatyczną czyli przyczyna jest nie
znana.Robiłam HSG, hormony, przeciwciała, owulacja jest pęcherzyk
pęka a ciąży brak i to jest dołujące. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja - komu zaufać?
Pamietaj że niepłodność idiopatyczna również jest wskazaniem do
inseminacji i in vitro, zwłaszcza po tak długim okresie starań. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: nieznane przyczyny...
Ja też tego nie rozumiem, przecież niepłodność idiopatyczna też jest
wskazaniem do iui i in vitro, chyba że to kwestia przekonań. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: a my juz 7 lat...
Na kazdym forum o nieplodnosci pisza ze jest cos takiego jak nieplodnosc
idiopatyczna - bez przyczyny wykrywalnej metodami stosowanymi przez wspolczesna
medycyne. Podobno takie pary sa idealne do invitro.

Tak dla pewnosci: mialas badana immunologie i genetyke ?
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: "Miasto Kobiet"
szkoda, ze nie wskzal zrodla swoich rewelacji. bzdura. wielu lekrzy,
nieplodnosc idiopatyczna myla z psychika.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Staramy sie i nic - pomocy!
To sie nazywa niepłodność idiopatyczna - po prostu bez przyczyny. U nas jest to
samo. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy ja sobie sama poradze??
a teraz mam takie
>
> pytanie , czy zanim dojdzie do transferu bede musiala byc w klinice bardzo
> czesto??

ja byłam od początku od pierwszej wizyty 7 razy - byłam na długim protokole

a zastrzyki to mam sobie sama robic??
nooo, dziewczyny robią, to chyba mo.żna, mnie robił maż, bo ja nie mogłam nawet
na to patrzeć. No ale zawsze w klinice dokłądnie instruują, jak zrobić te
zastrzyki, a w razie czego można zawsze podjechać do przychodni lub szpitala na
zastrzyk. A moze masz jakąś znajomą pielęgniarke?

a Ty moze jestes z okolic krakowa?
nie, niestety, ja jestem z środkowej Polski , ale zawsze słuzę pomocą i tu na
forum i, jesli będziesz tylko chciałą, podam Ci mój nr tel. i o każdej porze
dnia i nocy mozemy być w kontakcie. Ja wiem, jakie to ważne .

> wiem o twoim niepowodzeniu i bardzo bardzo ci wspolczuje i lacze sie z toba w
> twoim bolu.
Dzięki serdeczne. nic więcej na razie nie umiem napisać .

czy masz jakakolwiek diagnoze
> DLACZEGo nie mozesz zajsc?
niepłodność idiopatyczna - taka była diagnoza 8 lat temu. Kiedy zaszłam już w
ciążę przeszłam ją bez najmniejszej komplikacji i mam 3 letniego synka - Adasia
(zapraszam na blog, jesli chcesz go zobaczyć www.adamamine.smyki.pl). Po
porodzie okaząło sie że mam niedrożny jajowód w częście, któej nawet
operacyjnie nie da sie udrożnić. Nie wiem, czy nie mam zrostów na macicy. Chcę
przed podejsciem do transferu mrozaków zrobić sobie histeroskopię i to
sprawdzić.


u nas wszytskie wyniki sa po prostu ksiazkowe i
> nikt, nawet super lekazre w kanadzie nie sa w stanie pwoiedziec dlaczego nie
> moge zajsc w ciaze.
To własnie typowe na tym forum, niby wszystko ok. a efektu brak. Cholerne
życie...
Również Cię pozdrawiam serdecznie. Buziaki. agnieszka.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dziewczyny, którym pomogło "wyluzowanie"
Słuchajcie, ja mam niepłodność idiopatyczną i od 10 lat nie zaszłam, a
luzowałam się nie raz i nie dwa.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jak zostałam mamą...
Tak bardzo ci gratuluję! przede mną jeszcze kilka badań ale już teraz wiem, że
moja niepłodność to niepłodność idiopatyczna. I jak z tym walczyć?? Pozdrawiam
i baaardzo zazdroszczę Ci Twojego skarbu!! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: do ilu razy sztuka?!
U nas generalnie wszystko Ok, kiedys był problem plemników - teraz jest
dobrze.Prawdopodobnie niepłodnosc idiopatyczna nie wiadomo dlaczego sie nie
udaje Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: brak przyczyny
to niepłodność idiopatyczna
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czasem warto ....
życzę Ci oczywiście wszystkiego naj naj lepszego, ale pamietaj, ze jest jeszcze
tzw. niepłodność idiopatyczna - czyli o niewyjasnionym podłozu - niby wszystko
jest ok a efektów brak Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Żyć z niepłodnością!
Żyć z niepłodnością!
Czołem kobietki - widzę,że to Forum zdominowane jest przez Was Jest to w
pełni zrozumiałe bo to Wy niezależnie od przyczyn niepłodności ponosicie
główny ciężar kosztów leczenia.Hormony, inwazyjne badania - rozumiem to
wszystko patrząc na moją żonę.Ale nie jest tak, że mężczyźni nie czują bólu
związanego z niemożnością posiadania dziecka.
Jestem jedynakiem.Od zawsze marzyłem o licznym potomstwie i poprzez swoje
starania chciałem zdobyć możliwie jak najlepszy zawód a potem pracę by
zapewnić swojej rodzinie jak najlepszy byt.Dlatego też zdecydowałem się na
przeprowadzkę setki kilometrów od rodzinnego domu by zdobyć wykształcenie,a
potem stabilną,prestiżową pracę. Dzięki solidnej pracy udało mi się to.Co
więcej, dość szybko udało mi się znaleźć tą jedną jedyną i stanąć z nią na
ślubnym kobiercu.Mieliśmy mieszkanie, stabilną sytuację materialną,
czekaliśmy tylko na dziecko.Ale ono nie nadchodziło. Raptem po niecałych 8
miesiącach od ślubu zgłosiliśmy się do lekarza. Obserwacje owulacji u
żony,HSG,badanie nasienia, test przeżywalności i bezradność lekarza
ginekologa który opiekował się żoną. Niepłodność idiopatyczna... I nowe
otwarcie w profesjonalnym centrum leczenia niepłodności. Laparoskopia żony i
diagnoza mocno ograniczająca nasze nadzieje.A ja ?! Zdałem egzamin który miał
otwierać "wrota niebios", objąłem stanowisko i się wypaliłem... Nie umiałem
wykonywać zawodu którego nie lubiłem, nie potrafiłem zmusić się do współpracy
ze skonfliktowanym,nieprzychylnym zespołem. Myślałem sobie tak : " nie ma i
chyba nie będzie dziecka więc po cóż zabijać się pracą której nie znoszę".
Odszedłem. Dziś zaczynam stawiać kroki na nowym polu zawodowym.
Przygotowujemy się do rozpoczęcia procesu adopcyjnego. Staram się być jak
najlepszym człowiekiem i profesjonalistą w wykonywanym zawodzie. I wiem,że
niepłodność nie może zniszczyć naszego życia,nie może zniszczyć naszej
miłości. To,że nie możemy miec dzieci nie czyni nas ludźmi gorszego gatunku.
Uwierzmy w to, choć wszyscy czy prawie wszyscy nasi krewni i znajomi cieszą
się z przyjścia na świat swoich pociech. Przelewajmy naszą frustrację w
miłość i dawajmy ją innym. Pozdrawiam wszystkie (nie zapominając o
wszystkich;_)i życzę cierpliwości i wytrwałości. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak nie zwariowac?...
Czytając Wasze historie...przeszłam przez to wszystko
Byłam na granicy rozpadu małżeństwa,ale on walczył o mnie za co teraz jestem mu
bardzo wdzięczna.Ja nie byłam wtedy w stanie tego ogarnąć, to była depresja,nie
wiem jak oni wytrzymali ze mną,ale walczyli.Nie jadłam, nie piłam,rzuciłam
pracę, zaczęły wypadać mi włosy,zatrzymał się okres...byłam wrakiem
człowieka.Nie mogłam patrzeć na mojego męża.Do psychiatry -na siłę zaprowadziła
mnie mama.Terapia nie wystarczyła, leczenie było wspomagane farmakologicznie.Na
początku miałam dzięki temu siłę,żeby chociaż wstać...i się umyć.Wizyty u
psychiatry "budowały mnie" od nowa.Mój mąż walczył, chociaż bywało,że nie mogłam
się z nim spotkać nawet 2 mies., mieszkałam u rodziców, gdyby nie oni...nie
wiem A M. cały czas się nie poddawał, kiedy nie mógł ze mną rozmawiać,
rozmawiał z rodzicami i lekarzem.Kiedy byłam juz w niezłym stanie znowu
zamieszkaliśmy razem.Było trudno, bał się mnie zostawić w domu,z obawą,że "coś'
sobie zrobię.Ale dźwignęłam się, zaczęłam szukać pracy.Znalazłam bardzo szybko,
taka jaka chciałam.Nagle wszystko się udawało i było coraz lepiej.O dziecku juz
nie rozmawialiśmy, długo trwało zanim zaczęliśmy ponownie ze soba sypiać.Inaczej
patrzyłam na życie,uświadomiłam sobie,że w naszym przypadku będzie ono bez
dziecka,ale przecież mamy siebie.Mąż zaczął chodzić do mojego psychiatry,to była
bardzo trudna sytuacja...sam jest lekarzem.
Ale udało nam się to wszystko powoli budować.Dziewczyny, w tak krótkim poście
nie da się wszystkiego napisać,ale Wy, tutaj na tym forum znacie ten ból, ta
rozpacz, ta beznadzieję.Zadajecie sobie pytanie dlaczego?dlaczego my?
Wiem,że wiele z was powie,że to bzdura,ale...
U mnie podłoże było psychiczne (niepłodność idiopatyczna), totalna
blokada.Pragnienie było tak ogromne,że mnie...zabijało
Wiem,że gdyby nie rodzina, która o mnie walczyła,maż i psychiatra to byłby mój
koniec.
Po 2 latach leczenia mojej psychiki,w wakacje 2007 odstawilam leki.We wrześniu
2007 wyjechaliśmy na wakacje, po powrocie w październiku...
Za to wszystko co przeszłam, spotkała mnie nagroda.
Jestem teraz w 24tc,łez radości nie było końca.
Teraz jestem najszczesliwsza kobieta na świecie!!!Moje małżeństwo przechodziło
długa transformację,ale teraz jest najpiękniejsze.Zmieniliśmy sie oboje.Zmieniło
sie nasze życie.
Nigdy nie było lepiej.
Boję się zamieszczac to wszystko na forum,ale może to komuś pomoże...
Troche sobie popłakałam pisząc to,ale nikt mnie tak nie zrozumie jak dziewczyny
z tego forum.
Życie ma sens.
Morch
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: komu się udało- wpisujcie się!
2 lata starań,1 rok leczenia diagnoza niepłodność idiopatyczna II IUI udana. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co dalej?....
Potem refleksja, na marginesie postu femalespirit
Probuje uwierzyc, ze kieruje Toba dobra wola, osadzona jedynie w niezbyt
szerokich horyzonatach. Juz kiedys probowalem na tym forum wytlumaczyc, ze
prawdziwy autorytet potrafi udowodnic swoje poglady, a nie tylko je glosi.

To byl ten watek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=12006840&a=12044896
Jakie ma znaczenie poglad pana X z przychodni Y, albo moj, albo Twoj, w obliczu
faktow? W jednym z postow bylo napisane, ze w Gdansku maja ponad 50% ciaz na
transfer, gdzies maja 15% ciaz na IUI z CC przy nieplodnosci idiopatycznej.To
nieprzyzwoite, haniebne postepowanie, ktore - w moim przeswiadczeniu - jest
elementem gry marketingowej. Nie wiem, jakim elementem tej gry jestes -
swiadomym czy nie - ale w mojej opinii, propagowanie pogladow nie majacych
oparcia we wlasnej wiedzy, a wspierajacych sie cudza, nieprawdziwa, jest godne
napietnowania.

Mam po raz kolejny wrazenie, ze Twoja kategorycznosc gloszenia roznych
pogladow, bez nalezytej sklonnosci do ich poglebiania, moze przyniesc
nienajlepsze skutki.

P.S. Co do ewentualnych opinii dotyczacych skutecznosci i dzialan ubocznych
monoterapii CC, pojawiajace sie codziennie watki moga dostarczyc materialu do
przemyslen nawet komus nie zajmujacemu sie profesjonalnie leczeniem
nieplodnosci. Przeczytaj chocby zamieszczone powyzej opinie.

Caly czas zakladam, ze cetke leczono po ukonczonej pelnej diagnostyce, ktora
nic nie wykazala poza slabszym wynikiem meza. W innych watkach nieraz
rekomendowalem kilka wstepnych cykli na CC z gonadotropinami lub - w PCOS -z
metformina.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: IUI czy IVF?
A jak to jest ze statystyka? Jakie jest prawdopodobienstwo sukcesu przy UIU a
jakie przy IVF przy nieplodnosci idiopatycznej? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: i co dalej - prośba o pomoc
kacha!
czytalam jeszcze raz wypowiedzi eksperta z bociana. para z nieplodnoscia
idiopatyczna dostala w zaleceniu kariotyp. wyszedl im dobrze.
szarp gina o to, nalezy sie Wam!
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: przeziębienie a IUI
meniutka,
tych USG nie ma znowu aż tak dużo, bo 1 na początku cyklu i 2 - 3 przed i po
IUI, żeby dobrać dobry moment i potem sprawdzić, czy pęcherzyki pękły. Płacę za
każde osobno, 60 zł w Novum.
Wklejam Ci tutaj opis, jak to wyglądało podczas mojej 1 IUI:
Przygotowania:
USG w 3 dc
Clostibegyt (1 tabletka 3 - 7 dc) na wzrost więcej niż jednego pęcherzyka
Posiew z szyjki macicy, czystość pochwy, posiew nasienia (posiew ok 5 dni,
czystość na drugi dzień). Posiewy musiały być jałowe.
USG kontrolne 9 dc
11 dc Pregnyl (na pęknięcie pęcherzyków w określonym czasie)
Aha, oczywiście wcześniej miałam robionych wiele badań hormonalnych, HSG, PCT,
były robione badania nasienia.

Sama inseminacja:
1) 1,5 h wcześniej kontrolne USG
2) mąż oddaje nasienie, które jest poddawane obróbce
3) około godziny oczekiwania (obróbka nasienia)
4) sama inseminacja: leży się na fotelu ginekologicznym, wprowadzają wziernik i
cewnik (to nic nie boli), a potem lekarz wolno wstrzykuje nasienie. Mąż
siedział w tym samym pomieszczeniu, za parawanem, no ale tu oczywiście panuje
dowolność.
5) kwadrans odpoczynku z uniesionymi biodrami (fotel miał specjalny podnośnik)
a potem do domu, z zaleceniem ćwiczeń fizycznych wieczorem, aby sprowokować
pęknięcie pęcherzyków


Tego dnia lekko pobolewał mnie brzuch i miałam lekkie plamienie, ale to podobno
normalne.

Na drugi dzień USG kontrolne, na którym sprawdzane jest, czy pęcherzyki pękły.

Koszty:
Sama inseminacja: 750 zł (podstawowa kosztowała 650, ale była potrzebna
specjalna odżywka do nasienia)
2 USG w cyklu: 120 zł
Posiewy, badanie czystości: ok. 130 zł
Leki, zastrzyk: ok. 40
Łącznie: ponad 1000 zł

U nas wskazaniem jest niepłodność idiopatyczna, tzn. wszystko jest OK, tylko że
nic z tego jak dotąd nie wyniknęło.
A co u Ciebie? Gdzie będziesz przystępować do IUI?
Ania Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: inseminacja
jamile napisała:

>. Wskazaniem do IUI
> jest m.in. wrogi śluz, słabe parametry nasienia, niepłodność idiopatyczna.
>

jak sie bada czy śluz jest wrogi czy nie? oraz jak sie rozpoznaje niepłodność
idiopatyczna? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: niepłodność idiopatyczna a inseminacja.
U mnie również stwiedzono niepłodność idiopatyczną tylko, że wcześniej byłam w
ciąży ale niestety poroniłam. To było 2,5 roku temu. Od tamtej pory robię
badania. Wszystko jest ok. Aktualnie czekam na wynik 3 IUI. Pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co Wy na to?
po pierwsze podanie Gonalu nie jest równoznaczne z in vitro. to jakieś
nieporozumienie chyba, ze nie napisałaś, ze znajdujesz sie w długim lub krótkim
protokole.
gonal to gonadotropina - środek silniejszy niz CLO, który wpływa na owulację i
pobudza pęcherzyki do wzrostu. zapewne potem dostaniesz pregnyl tak by była
pewnosc, ze pęcherzyki pekną. to po prostu kolejny etap leczenia, jeśli CLO nie
okazało się skuteczne. dodatkowo pobudzanie cały czas owulacji za pomocą CLO
znacznie osłabia endometrium i to wówczas moze uniemożliwić zajściu w ciążę.
Nie wiem czy masz robiony monitoring i czy wykazał brak owulacji bo przecież
jakieś podstawy do zastosowania CLO a potem gonadotropin jednak lekarz musi
mieć.
czasami mówimy o nieopłodności idiopatycznej to znaczy, ze z obojgiem partnerów
wszystko ok ale ciaży nie ma. wóczas mozna spróbowac leczenia a jeśli nie
przynosi to rezulatatu to niestety - stosuje się in vitro, powiem szczerze, że
niepłodność idiopatyczna jest dla lekarzy njatrudniejszym przypadkiem.
nie wiem gdzie się leczysz ale jeśli uwazasz, ze cos jest nie tak to
skonfrontujleczenie i wyniki badań z inym lekarzem. niestety mam tez złą
wiadomość - wyniki badań i leczenie czasem mogą byc nieprawidłowe, a lekarz
kiepskim specjalistą - sama jestem tego przykłądem. to, że HSG nic nie wykazało
nie oznacza, ze jest super bo lekarz np. mógł źle odczytać wyniki (zdarzało sie
wielu dziewczynom i mnie niestety także). radzę więc skonsultowac się z innym
specjalistą. ewentualnie napisz nam swoje wyniki hormonalne - moze coś
podszepniemy.
czy mąż miał badania nasienia? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Escherichia coli - co to jest?
a ja mysle, ze to zbieg okolicznosci, mogliscie miec nieplodnosc idiopatyczna
po prostu. nie wierze, zeby prof. z imid tak sie mylil. moze u ciebie zadzialal
przypadek labo to, ze przez jakis czas byl sex w prezerwatywie. nie da sie tego
sprawdzic. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dylemat moralny
Tez jestem przykładem niepłodnosci idiopatycznej! Walcze dalej - 6 IUI -
ostatnia i ICSI !!!!!!!! ostatnia nadzieja Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: IUI bez stymulacji??????
przeczytałam na stronie kliniki IVF dr janeczko w Krakowie, własnie tam mam
miec robioną IUI. A problem u mnie podobny do twojego - niepłodnośc idiopatyczna Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bardzo prosze o interpretacje wyników męża!!!
byłam w ciazy biochemicznej, a jutro pierwsz IUI, ale to ze nie zachodze to nie
dlatego ze plemniki albo cos, po prostu wtóra niepłodnosc idiopatyczna Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Mastodynon
Na nic. A właściwie na naszą niepłodność idiopatyczną. Podobno jest to
homeopat, więc nie zaszkodzi. A może chodzi o mój wiek (30), może juz powinnam
się nico wpomóc Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy są tu 31-latki o podobnych marzeniach????
Ja też jestem w tym klubie. 31 lat (skończę pod koniec roku), 3 lata starań,
niepłodność idiopatyczna. Wiosną wybieramy się z M. do Białegostoku. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wiedza z forum a leczenie
Wiedza z forum a leczenie
Staram sie 2,5 roku. Mialam robione hormony (2 razy), HSG, a maz sperme (3
razy).Wszystko wyszlo w normie, nieplodnosc idiopatyczna. Mialam jedna
inseminacje ( z stymulacja)- nie udana. Inseminacje sa wykonane co drugi cykl.
Nie mialam takich badan jak np histeroskopia, laporoskopia (co przeczytalam
na forum). W klinice w ktorej sie lecze lekarze reaguja "alergia" jak cos
sama zaczynam proponowac. Pytaja sie czy siedze na forum i wyszukuje sobie
choroby? Jest mi wtedy glupio, bo tak jest, czytam forum i sie zastanawiam, a
moze powinnam miec np histeroskopie (przeczytalam watek Salve z nieplodnosci
kliniki).Teraz odczekuje cykl po inseminacji a gdzies przeczytalam ze
najlepiej odrazu, a moj lekarz mowi ze organizm musi dojsc do siebie.
Nie chce zmieniac kliniki, bo ta mi odpowiada z wielu powodow.
Tlumacze sobie ze nikt mi nie da 100% pewnosci ze gdzie indziej sie uda, a tu
juz jestem na dobrej drodze. Mam czasami tylko takie odczucia, ze moze jednak
jakbym sprobowala gdzie indziej, to moze by sie udalo wczesniej, moze
powinnam miec jeszcze jakies inne badania!? Moze jednak cos by wykryli, bo to
jest troche wkurzajace, ze niby sie jestesmy zdrowi a dziecka nie ma..
Nie chce jednak popasc w jakas obsesje, zmiany lekarzy, klinik itp ale sama
nie wiem co jest lepsze?
Na forum jest 1000 pacjentek i kazda mowi o swojej przypadlosci, a lekarze
ktorzy mnie lecza widza mnie i mowia o moich przypadlosciach, ale jak sie
myla? To ja za to place i nie chodzi mi tu tylko o pieniadze. Juz sama nie
wiem, moze naprawde nie powinnam tego czytac, bo wymyslam sobie choroby i
sama zaczynam myslec jak mnie lekarz powinien leczyc.
A co wy myslicie?

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ku pokrzepieniu :)
U nas powodem nieplodnosci sa plemniki meza. Uwierzcie mi, ze to bardzo
wyluzowany czlowiek, a jednak jak plemniczki nie ruszaly sie kilka lat temu,
tak nie ruszaja sie do chwili obecnej.

Sadze, ze ta rada bardziej tyczy sie nieplodnosci idiopatycznej.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zioła na niepłodność idiopatyczna
zioła na niepłodność idiopatyczna
jakie zioła polecacie na niepłodność idiopatyczna czy te nr 3 jak będe piła
to mi zaszkodza Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nieplodnosc "w glowie"
W ogóle nie wierzę w żadne psychiczne blokady, przypadki
niepłodności idiopatycznej medycyna też kiedyś będzie potrafiła
wyjaśnić i leczyć. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bezpłatny program in vitro w Kriobanku
Edytko a mogłabyś napisać coś więcej tzn. nie robili badań hormonów
bo miałaś robione te wyniki i były "świeże"? Jaka jest przyczyna
Waszej niepłdonosci? czy przyjmują tylko z niepłodnością
idiopatyczną? Z góry dziekuję za odpowiedź. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: za bardzo sie staramy? /dlugie
za bardzo sie staramy? /dlugie
bardzo zastanawia stwierdzenie, ze jezeli sie staramy, to nic z tego nie
wychodzi. Ze mamy wyluzowac. Takie komentarze przewijaja sie tutaj, jak i w
zyciu. I nie ukrywam, denerwuja mnie tylko!

Czyli co - mamy sie nie starac? Nie leczyc sie? A kto wtedy za nas to zrobi?
Sila nas zaciagna na laparoskopie, udroznia jajowody, przebadaja tarczyce,
endometrioze, zapalenia, nasienie partnera? Mamy sie po prostu wyluzowac i
zaskoczymy?

i kolejna sprawa - zrownywanie nieplodnosci idiopatycznej do nieplodnosci
wynikajacej z blokady psychicznej. Przeciez idiopatyczna oznacza tylko, ze nie
mozna zdiagnozowac przyczyny, a moga nimi byc: np. wadliwa budowa komorek
jajowych, problemy z jej transportowaniem, z zagniezdzeniem zarodka, itd. Wiec
dlaczego to mialoby byc bardziej psychicznie uwarunkowane niz niedrozne
jajowody czy zle parametry nasienia??

Owszem, kobieta czy mezczyzna w stresie moga miec problemy z poczeciem i
donoszeniem zdrowego dziecka. Ale czy my naprawde mamy w zyciu codziennym taki
stres jak kobiety na wojnie, w czasach glodu, gwalcone? A one zachodzily w
ciaze. Stres ma wplyw na plodnosc, ale bez przesady, typowa Europejka, nie
jest w dramatycznej sytuacji!

To nie nasz stres wywoluje nieplodnosc, ale nieplodnosc stres! I to dopiero
nie pomaga w staraniach! wiec rozwiazaniem tego problemu jest wyleczenie tej
choroby lub pogodzenie sie z choroba.

Wiele z nas chetnie poszlo po wsparcie, takze psychologicznie, kiedy juz sobie
nie radzily. I wtedy widzicie, ze depresja to nie jest tylko codzienny smutek
wynikajacy z leczenia, braku dziecka.

Wiec dlaczego jestesmy ciagle atakowane tym, ze mamy sie wyluzowac, ze mamy
blokady psychiczne! Nie stresujcie nas wiecej, pomozcie kiedy naprawde jest
pomoc potrzebna, wysluchajcie, a nie obwiniajcie nas, ze nie mozemy zajsc w
ciaze bo sie stresujemy!
Stres jest niezdrowy, ale w odpowiedniej dawce motywuje do dzialania, czyz nie??

Jestesmy determinowane, prowadzimy zdrowy tryb zycia, przechodzimy przez
trudna chorobe, ale jednak przez wiele lat dajemy sobie rade! i wiekszosc z
nas doczeka sie upragnionego dziecka. Takie sa statystyki, to sa potwierdzone
badania naukowe!

A w psychologii nadal nie ma 100% zgody jaki jest zwiazek stresu na poczecie w
nieplodnosci. Sa takie, ze nie ma zbyt duzego i ze nie mozna tego udowodnic.
Autorzy badan sugerowali, ze madrzej jest nas dodatkowo nie stresowac, skoro
nie mozna faktycznie naukowo udowodnic tej relacji i nam pomoc.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wszystkie parametry w normie a IUI
niepłodnosc idiopatyczna
za pierwszym razem, starania dwa lata, III IUI, - trzecia udana

za drugim razem, starania trzy lata, IV IUI i jak na razie tylko
ciąża biochemiczna


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wyrok-in vitro:(((
przepraszam, nikomu nie chciałam odbierać nadziei na udaną iui
piszę na własnym przykładzie, my mieliśmy niepłodność idiopatyczną Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inseminacja komu się udało?!!!
mnie się udało
IUI we Wrocławiu u dr Polaka
niepłodność idiopatyczna
drugie podejście, dwa pęcherzyki, ciąża pojedyncza, bezproblemowa
dziś mam śliczne, zdrowe dziecko
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: chyba potrzebuje waszej pomocy!!!
Tesa,

ja też jestem przypadkiem niepłodności idiopatycznej czyli bez
wyjasnionej przyczyny.Ja po raz pierwszy podchodze do in vitro.Myslę
że wcześniej czy pózniej Ci sie uda nie trać nadzieii. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ciekawy list czytelniczki - polecam lekturę
Tak, ja rowniez uwazam, ze nietaktowne zarty i uwagi, zostawienie nagiej przy
otwartych drzwiach, nie respektowanie prywatnosci sa upakarzajace, stressujace i
zupelnie nie na miejscu.
Natomiast wiele innych zarzutow jest dla mnie malo przekonywujacych.
Jak to, ze ginekolog z przychodni "ordynuje na oslep konskie dawki clomiphenu" ,
po ktorych bola jajniki. Czy to ma znaczyc, ze ten ginekolog truje ludzi bo nie
zna dawek lekow? Jakos trudno mi w to uwierzyc.
Dalej, przychodnia X - dr Iksinka straszy in vitro - na czym jej wina na
polegac? Na tym, ze powiedziala autorce cos, o czym ta nie chciala wiedziec?
Przeciez z innej strony autorka uskarza sie na niedostateczna informacje ze
strony lekarzy. Jednakze, jezeli uslyszy cos czego nie lubi robi z tego zarzut.
Historia z ta zaaranzowana w klinice X ad hoc sztuczna inseminacja jest dla
mnie przedziwna, ze az trudno mi w nia uwierzyc. Chociaz przyznam, ze dla
ordynarnego zachowania pracujacego tam lekarza nie ma usprawiedliwienia.
Dalej klinika Y nastepny zarzut - na kontrole trzeba chodzic co miesiac i
zwalniac sie z pracy. Tamtejszy lekarz rowniez warczy, podobnie jak poprzedni,
wszyscy warcza,troche to niezwykle, bo przeciz jak sama autorka podkresla sa to
renomowane kliniki. Trudno jest z takim argumentem polemizowac ale dla mnie jest
on malo wiarygodny. Nastepne proby sztuczej inseminacji w tej klinice autorka
okresla, ze nie byl to zaden cud poczecia tylko bolesny i upokarzajacy zabieg.
Pewnie ma racje, ale czy naprawde winna temu jest sluzba zdrowia? I jakie bylyby
jej wnioski, gdyby ten zabieg zakonczyl sie dla niej pomyslnie? Czy dalej bylaby
tak tym rozgorycznona? Dalej ma pretensje do lekarzy o diagnoze, nieplodnosc
idiopatyczna oraz ze ta diagnoza zajela lekarzom prawie dwa lata.
TO naprawde dla mnie smieszny zarzut. Przeciez dla zdiagnozowania niepolodnosci
potrzeba sporo badan i obserwacji.
Wreszcie poradnia Z, doktor " wylewa z siebie potok gladkiej marketingowej
nowomowy, z ktorego niezbicie wynika, ze in vitro w klinice Z jest najlepsza
rzecza". To rzeczywiscie straszne ;)
No i pretensje do doktor Z ,ze ...nie rozpoznala depresji. Moze autorka nie dala
jej specjalnie szansy bo poprzestala na jednej wizycie a jej celem bylo
leczenie bezplodnosci a nie poradnictwo psychologiczne. Choc z listu wynika, ze
takie uslugi bardzo przydalyby sie w takich klinikach. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Na 18-stkę będe mamuską=)
Nawet nie wiesz, jakie kretynizmy gadasz. Wejdź na forum "Niepłodność",
poczytaj o niepłodności idiopatycznej, a potem plec te swoje idiotyzmy. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jak sie odblokowac?
Znacie ten fenomen, ze kobiety szybko zachodza w ciaze po
>
> adopcji? bo sie pogodzily z nieplodnoscia i wyluzowaly.

Moi znajomi nie zaszli, a nie czytali forum - to pewnie dlatego he, heh. Lekarze
rozkladali rece, bo wyniki zarowno znajomej jak i znajomego b. dobre.
Rozpoznanie: nieplodnosc idiopatyczna... Maja 4 adoptowanych dzieci.

Ja zgadzam sie w 100% z pastma. Ludzie, skoro lekarze mowia, ze rok staran
miesci sie w normie to dlaczego twierdzicie, ze np. w 7 cyklu zaszlam z
wyluzowania? To jest norma. Kazdy wierzy jednak w to co chce. Zamiast
przestudiowac porzadnie zasady cyklu, etc. wolicie sie nakrecac wzajemnie. Moze
sie nie udawac z roznych powodow: hormony moga byc super, ale np. jajowody
przytkane i wtedy z ciazy nici. Dwie znajome pary zaszly wlasnie po
laparoskopii. Przyczyn braku ciazy moze byc mnostwo. Nawet jesli z hormonami,
plemnikami, budowa narzadow rodnych jest wszystko cacy to np. w 1 cyklu moglo
sie nie udac, bo np. byl LUF(pechrzyk nie pekl) i wtedy mimo prawidlowych testow
na LH i sprawdzania temp. tego sie nie wykryje. Za drugim razem pecherzyk pekl,
ale np. jajeczko nie wypadlo tylko sie przykleilo i co? Znow owulacja
niemozliwa! Trzeci raz to stres i kobiecie przesunela sie owulacja, wyszystko
bylo w porzadku, ale nie trafili... Wiec to sa przyklady teoretyczne 3 cykli,
gdy mimo iz nie ma wiekszych problemow to jednak sie nie udalo. Dodajmy, ze
plemniki sa produkowane w takich "transzach" - oczywiscie produkcja jest na
biezaco, ale w okreach 3 m-cnych. Jesli cos zaburzy produkcje plemnikow i sa
gorszej jakosci (np. mniej ruchliwe) to dopiero po 3 miesiacach te plemniki moga
sie odnowic i poprawic swoja jakosc. Dodajmy budowe narzadow rodnych: jajnik nie
jest polaczony z jajowodem "sztywno" popatrzcie tu:
www.iner.pl/?x=1&s=2
Jajeczko wiec moze sie zgubic, moze sie przykleic do scianki pecherzyka
Graafa... Na pewno stres nie sprzyja plodnosci. Natomiast jesli taka blokada
istnienie i jest tak powszechna dlaczego nikt dokladnie nie bada mechanizmu jej
powstawania????? Skoro normalnie co 2-ga kobieta z forum deklaruje, ze ja ma?
Z przytoczonego przez ktoras z Was przykladu o potedze podswiadomosci, ze
kobieta pomysli o dziecku i zaczyna leciec jej mleko... Wiec mozna opisac
chemicznie jak to sie odbywa, ktore hormony, na ktora czesc mozgu dzialaja, jest
poznany mechanizm. Natomiast o tej blokadzie kazdy mowi, a nikt jej nie opisal i
nie zbadal... Przeciez powinno byc tak, ze przy tej blokadzie COS (hormon np.)
musi wplywac na COS (jajnik, macica,etc.) i w efekcie blokady nie ma ciazy.
Rzeczywiscie stres moze wyplywac na poziom prolaktyny i ta moze blokowac
owulacje, ale to bedzie widac i w tym przypadku mowi sie o hiperprolaktynemii
czy prolaktynie czynnosciowej. Dla mnie osobiscie to, ze nie zawsze zachodzi
sie, gdy mozna i gdy sie chce jest dowodem na to ze jednak dzieci daje Bog.
Blokada b. latwo jest sobie wytlumaczyc: po co poznawac jak funkcjonuje kobiecy
orgnizm, po co czytac o hormonach, po co lekarz ma sie wysilac i tlumaczyc Ci
dlaczego nie ma ciazy? Latwiej mu pwiedziec niech sie pani nie stresuje itd. W
dzisiejszych czasach chcielibysmy wszsytko od razu, szybko, sprawnie, tak jak my
sobie zapanujemy. Do tego chcielibysmy miec wszystko pod kontrola. Gdy cos nie
idzie po naszej mysli rodzi sie frustracja i szukamy wytlumaczenia. Najlepiej
znalezc takie, ktore z jednej strony bedzie proste do wytlumaczenia, ale tez
takie, ktore bedzie nas usprawiedliwialo. No i jest blokada!!! Nie udaje mi sie
zajsc w ciaze? Za bardzo o tym mysle, czytaj: to zalezy ode mnie kiedy zajde...
Wystarczy tylko wylaczyc myslenie o dziecku, wyluzowac sie a ciaza sama
przyjdzie. Jakie to proste, nie? O wiele mniej skomplikowane niz kobiecy
organizm, nie trzeba robic badan, molestowac lekrzy, gdy po roku staran sie nie
udaje... Wystarczy wyluzowac...
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Moje 10 lat z PCOS
Moje 10 lat z PCOS
Wybaczcie Dziewczyny, ale poprostu muszę się "wypisać" bo mnie rozsadza od
środka :)
Od wczoraj oficjalnie wiem, że mam PCOS. PO 10 latach leczenia (z przerwami),
pobytach w klinice, inseminacjach, zmianach lekarzy - w końcu uznano, że mam
PCOS. Cały problem polega na tym, że nie mam charakterystycznych pęcherzków
na jajnikach (mam za to wszystkie inne objawy PCOS, łącznie z typowymi
wynikami hormonalnymi) - więc nikt nie chciał mi postawić takiego
rozpoznania. Wszędzie pisano: niepłodność idiopatyczna, LUF. A jeśli
przyczyna nieznana to i leczenie bylejakie, takie po omacku z lekami
dobieranymi wg. widzimisię i zerowymi skutkami... Jak sobie pomyślę, że
leczyłam się i u doktorów i nawet u jednego profesora, a wszyscy na co dzień
zajmowali się niepłodnością w klinice - sam smutek. W końcu zaczęłam czytać,
dokształcać się, zadawać pytania, śledzić międzynarodowe sympozja i.... sama
stwierdziłam, że to musi być PCOS. Ale - nie uwierzycie - miałam problem,
żeby przekonać o tym mojego obecnego lekarza. Chciałam by zapisał mi leki
standardowo zalecane przy PCOS, a on na to: ale pani nie ma pcos, najlepszym
wyjściem byłoby in vitro (na które mnie poprostu nie stać), proszę nie szukać
sobie choroby na siłę.
I wiecie co? Coś się we mnie zbuntowało! Postanowiłam sprawę wyjaśnmić
ostatecznie - tak raz na zawsze, a potem niech się dzieje co chce. Pojechałam
do innego miasta, do ginekologa-endokrynologa, który specjalizuje się w PCOS.
Po pierwszych "oględzinach" w gabinecie zostałam skierowana do kliniki,
zrobiono mi szczegółowe badania hormonalne (to były pierwsze konkretne
badania w mojej "karierze", inni lekarze nie widzieli konieczności...), i
wczoraj byłam na wizycie by usłyszeć jakie są wyniki i jaka jest diagnoza.
Nie zostałam zaskoczona niczym - wyniki są charakterystyczne dla PCOS,
werdykt był więc jednoznaczny. Bez mrugnięcia okiem dostałam leki, o które
się wcześniej dobijałam u mojego lekarza i...... zastanawiam się co dalej.
Teraz, kiedy w końcu po 10 latach mam ustaloną "oficjalną przyczynę"
niepłodności - mam już prawie 35 lat. Miałam okazję obserwować jak ta choroba
mnie zmienia: nasilający się hirsutyzm, pojawiające się problemy z tolerancją
glukozy, stiopniowe wypadanie włosów... I cały czas jedna wielka bezradność -
bo przecież po co badania w kierunku PCOS, kedy jajniki prawidłowe. Szkoda mi
tylko straconego czasu na leczenie, które było z góry skazane na
niepowodzenie, szkoda mi pieniędzy wydanych na bezsensowne wizyty i leki
hormonalne, kompletnie niedopasowane do mojego przypadku.
Na staranie się o dziecko zaczyna być po woli za późno, może pomyślimy o
adopcji....
Ponieważ jednak przez te wszystkie lata wiele się dowiedziałam o PCOS,
hormonach, lekach itp. - jeśli chcecie jakichś informacji to pytajcie.
Jeśli będę znać odpowiedź - napiszę na pewno :)
Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie A. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co dalej?....
Najpierw odpowiedz
Przepraszam, ze musialyscie czekac: roznice miedzy clomifenem (CC) a menogonem
a zwlaszcza preparatami rhFSH (Gonal, Puregon) sa z grubsza taki: CC to
tabletki dzialajace na kilka sposobow - na podwzgorze (glownie), przysadke,
bezposrednio na jajniki. Posrednio powoduja, ze dojrzewaja pecherzyki. Menogon
to zastrzyki, mieszanka LH i FSH (dodatek LH moze przeszkadzac w pozadanym
dzialaniu) i powoduje bezposrednio dojrzewanie pecherzykow. Najlepsze dzialanie
ma czysty FSH - powoduje bezposrednio wzrost pecherzykow, to dokladnie ten
hormon, ktory wydziela Wasza przysadka. CC jako antyestrogen ma sporo wad:
wywoluje u wielu kobiet objawy - zgrubsza rzecz biorac - jak przy przekwitaniu.
Wiele pacjentek skarzy sie na zaburzenia nastroju i depresje (co z kolei bywa
ignorowane przez lekarzy). Z efektow bezposrednio zwiazanych z rozrodem mamy
cala palete nieporzadanych zjawisk: zanik sluzu szyjowego, slaby wzrost i
roznicowanie sie endometrium, czeste skoki LH (stad 10-20% LUF-ow),
bezposrednie uszkodzenie komorki jajowej, defekt fazy lutealnej. To sprawia, ze
u wiekszosci pacjentek stymulowanych CC uzyskamy wzrost pecherzykow, a tylko u
co trzeciej z nich mozna miec nadzieje na ciaze (oczywiscie, jezeli przyczyna
niemoznosci zajscia w ciaze byl brak owulacji). Gonal/Puregon w zasadzie nie
maja wad, poza koszmarna cena. Wada wszystkich preparatow do stymulacji jest
mozliwosc przestymulowania, ale tu znow - przy starannej kontroli - FSH jest
bezpieczniejsze.

Co do "straconego czasu" - prawie zawsze zaczynamy od planowanego stosunku ze
stymulacja CC, bo jest bardzo tani i zwieksza szanse na ciaze. Do CC dodaje sie
wtedy czesto estradiol (np. Estrofem) albo estriol (dzialanie tylko miejscowo -
Oekolp dopochwowo) i zwykle cos na faze lutealna (np. estrofem + luteina). Ta
wieksza szansa odnosi sie do stosunku z taka stymulacja.

Powtorze, ze w nieplodnosci idiopatycznej i/lub z czynnikiem meskim, a - jesli
dobrze zrozumialem - z takim przypadkiem mielismy do czynienia u Cetki, IUI na
CC to strata nerwow, czasu i nadziei, efekt jest dokladnie taki sam, jak przy
IUI na spontanicznym cyklu, ktore w tych przypadkach jest ze swej strony tak
samo skuteczne, jak zwykly stosunek. Dane te sa znane od ok. 15 lat i nie
stanowia tajemnicy przed nikim, kto profesjonalnie para sie leczeniem
nieplodnosci.

Nie jest to argument za IUI jako takim, w przypadku czynnika szyjkowego lub
meskiego to zawsze pierwszy krok. W kazdej sytuacji jednak stymulacja
gonadotropinami do IUI wykazywuje przewage nad stymulacja CC, takze np.
w "czynnku szyjkowym", gdzie stymulacja CC nie jest ewidentnym bledem.

W USG nie mozna stwierdzic, czy w pecherzyku jest komorka jajowa, czy nie.

Pozdrawiam wszystkie, dzieki za ciepliwosc, dalszy ciag wywodow w poscie do
femalespirit.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: skutecznosc leczenia - statystyki
skutecznosc leczenia - statystyki
Sciagnelam ze strony Gdanskiej Akademii Medycznej:

Skuteczność zajścia w ciążę/cykl
Bez leczenia – 1,3-4,1%; IUI – 3,8%; Clomiphen – 5,6%; Clomiphen+IUI – 8,3%;
gonadotropina – 7,7%; Gonadotropina+IUI – 17,1%; IVF – 20,7%

Metody wspomaganego rozrodu: 10-15% par
1. Inseminacja (IUI): nasieniem męża; nasieniem dawcy. Wskazania:
niemożność odbywania stosunku, czynnik szyjkowy, endometrioza (zwłaszcza III
st), niepłodność idiopatyczna. Korzyści: ominięcie bariery śluzu szyjkowego,
zwiększenie stężeni plemników w jamie macicy, prosta technika wykonania.
Przygotowanie: Stymulacja owulacji: 1. brak, 2. cytrynian klomifenu (CC),
skuteczność do 10% cykli – 1 x/d 5-9 dzień cyklu, początkowo 0,5 tabletki –
25 mg; 3. CC + gonadtropiny – skuteczność 15-20%; Indukcja owulacji:
gonadotropina kosmówkowa – 5 000 j., po 36h owulacja; pojedyncza dawka GnRH.
Standardowo inseminacja – do jamy macicy, można – jajowód, kapturki na
szyjkę. Zagrożenia: zesp. hiperstymulacji (bardzo powiększone jajniki,
bolesne, płyn w jamie otrzewnowej, hemokoncentracja, zaburzenia wątroby,
infekcje), zgon. Czas leczenia 3-4 cykle na procedurę. W każdym nasieniu są
bakterie – dlatego Biseptol 3 tygodnie lub cefalosporyny. Inseminacja
nasieniem dawcy: Wskazania: azoospermia, powtarzające się nieskuteczne ICSI,
wskazania genetyczne. Kryteria doboru nasienia: parametry nasienia, płodność,
wiek, ogólny stan zdrowia. Kryteria doboru dawcy: podobny fenotypowo do
partnera (kolor oczu, włosów, skręt włosa, karnacja)
2. Dojajowodowe przeniesienie gamet (GIFT)
3. Transfer zygoty do jajowodu (ZIFT)
4. Transfer zarodków do jajowodu (TET)
5. Pozaustrojowe zapłodnienie i transfer zarodka (IVF-ET). Wskazania:
niemożność odbywania stosunków, czynnik jajowodowy!, czynnik szyjkowy,
endometrioza, bezpłodność idiopatyczna, brak efektów leczenia innymi
metodami. Stymulacja: 1. CC – CC – 100 mg 2-6 dzień cyklu; hMG 150 j
2,4,6,8,10 dzień cyklu; Encorton 5+2,5 mg 1-14 dzień cyklu (warto 1 miesiąc
wcześniej stosować antykoncepcję); 2. krótki protokół – Decapeptyd – 0,1 mg 1-
14 dc; Metrodin 150j 3-14dc; długi protokół – 21 dc lub 1 dc GnRH aż do E< 15
pg/ml, Metrodin od 225 j dziennie. Technika zabiegu: przy pęcherzyku od 18 mm
śr oraz E2 od 150-200pg/pęcherzyk – pik owulacyjny – 10 000j HCG – punkcja
pęch TV-USG (laparoskopia) – znalezienie i izolacja komórek jajowych – ocena
ich ilści, jakości i stopnia dojrzałości – kom jajowej – intubacja z
plemnikami (100 000/kom). Ocena zapłodnienia kom jajowych (przedjądrza,
ciałka kierunkowe). Eliminacja nieprawidłowo zapłodnionych (polispermia,
partenogeneza). Przeniesienie do podłoża bez plemników. Hodowla zarodka:
rozwój zarodka do etapu 8 blastomerów nie wymaga aktywacji jego genomu.
Dalszy rozwój zarodka wymaga bogatych podłoży (np. G 2.2), lub hodowli.
6. Pozaustrojowe zapłodnienie z zastosowaniem mikromanipulacji (ICSI)
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co z emocjami - do tekli12
do Rafala
Nie neguję wpływu psychiki na płodność, uważam natomiast, że zjawiska tego nie
należy upraszczać. Nie mam pojęcia jaki jest wpływ czynników psychicznych na
płodność i nie znam nikogo kto wiedział by więcej i jeszcze potrafił tę wiedzę
przekonująco przekazać i poprzeć dowodami ( i broń boże nie jest to wyraz
mojego braku skromności tylko bezradności nauki w obliczu tej problematyki).
Natomiast głęboko irytują mnie próby upraszczania, nieintensjonalnego jak
sądzę, tłumaczenia czynnikami natury psychicznej % niewyjaśnionej wariancji i
utożsamianie przysłowiowej "blokady psychicznej" z przyczynami niepłodności
idiopatycznej. W naukach społecznych tworzy się modele wpływu i zależności
różnorodnych czynników, zaczyna się od teorii, weryfikuje ją empirycznie,
wyniki poddaje bardzo starannej analizie i na tej bazie dopiero tworzy modele,
których złożoność i kierunki zależności zwykle zaskakują samych twórców. My nie
mamy niczego, żadnego punktu zaczepienia dla przekonania, że psychika może
interweniować w przebieg i skuteczność leczenia niepłodności. Oczywiście oprócz
przekonania, że tak jest. Dla mnie w takiej sytuacji jest jasne, że dopóki nie
poznam dowodów a nawet domniemań w tej kwestii nie mogę sobie pozwolić na
wyciąganie żadnych wniosków.
Co w takim razie wiem? Otóż wiem, że leczenie niepłodności jest dla pacjenta
modelowym treningiem wyuczonej bezradności. Jest karany za wszystko co robi
łącznie z tym, że jest zbyt mocno motywowany. Wiem również, że znajdowanie się
w sytuacji ekstremalnej może prowadzić do patologii. Poronienie może być
wyzwalaczem dla PTSD. Terapia niepłodości może a nawet powinna prowadzić do
niekorzystnych zmian zachowania, patologicznych reakcji, może jedno i drugie
utrawalić w formie, która znajduje swój opis w DSM-ach, a najłagodniej rzecz
ujmując wspomaganie rozrodu jest ciężką próbą dla związku dwojga ludzi.
Co w związku z tym mogę zrobić? Tłumaczyć w konkretnych sytuacjach konkretnym
ludziom, że nie powinni czuć się winni swojej niepłodności. Pokazywać pozytywy,
żeby potrafili korzystać z tych informacji i mogli myśleć optymistcznie.
Obniżać lęk i poprawiać nastrój w oparciu o realia. A przede wszystkim staram
się pisać o tym, że mają prawo do podejmowania decyzji a nie do ponoszenia
wszelkich konsekwencji leczenia bez prawa głosu. Trudno doprawdy odmówić mi
wiary w pozytywną moc emocji.
Być może można wizualizacją pobudzić pracę jajników ale szybsze i
skuteczniejsze są gonadotropiny, więc nie widzę powodu stosowania metod
alternatywnych dla ich skuteczności. Nie muszę wierzyć w istnienie efektu
placebo, bo zostało to empirycznie dowiedzione. Choćby z tego powodu sądzę, że
wizualizacja, bioenergoterapia, bocian pod łóżkiem, nalewki, amulety itp mają
swoje głębokie uzasadnienie. A, co równie ważne stosowanie całego asortymentu
tych wspomagaczy wymaga aktywności i daje nadzieje i z perspektywy tego, co
napisałam powyżej jest niezwykle istotne dla kondycji psychicznej (i jeszcze na
dodatek zostało udowodnione a nie domniemane).
Dyskusja na inne tematy poruszone prze ciebie (problemy metodologiczne czy
szczęśliwe macierzyńswo po zakończeniu czy przerwaniu leczenia) wymagają
założenia nowego wątku albo napisania nawet odrębnego opracowania. Uwagi bardzo
inspirujące. Czy wiesz, że korelacja między adopcją a naturalną ciążą
adopcyjnych rodziców po przysposobieniu jest zerowa? I kto by to pomyślał.
Serdecznie pozdrawiam T. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Algorytm postępowania w niepłodności
Algorytm postępowania w niepłodności
Witam ,
dostałam dzisiaj od zaprzyjaźnionego ginekologa taki standardowy algorytm
postępowania w leczeniu niepłodności.
Ciekawa jestem waszych opini, gdyż niejedna z was pewnie przeszał przez
opisane poniżej etapy. Myślę , że może to byś dobra ściągawka przed wiztą u
ginekologa /aby nie dać wyprowadzić się w pole/.
Miłej lektury.
pozdrawiam
Renata



Skrócony algorytm postępowania w niepłodności

Podstawowe „narzędzia" diagnostyczne
Wywiad, badanie nasienia, podstawowa ciepłota ciała (PCC) + post coital test
(PC-test), USG z sondą endoyaginalną, HSG i endoskopia, badania hormonalne
(FSH, LH, E2, PGS, T).
Posługując się powyższymi narzędziami rozpoznajemy najczęstsze sytuacje
prowadzące do zaburzeń rozrodu:
1. Niepłodność idiopatyczna
- Regularny rytm krwawień miesięcznych, wiek poniżej 40 r. ż. (lub poniżej.
35 r. ż.), prawidłowa krzywa PCC i dodatni PC-test, prawidłowe nasienie,
prawidłowy stan anatomiczny narządów płciowych kobiety,
- Suplementacja II fazy (np. Duphaston),
- Stymulacja jajników (np. CC),
- TUI 4-6x, lepiej po stymulacji jajników,
- IVF-ET - jako metoda ostatniej szansy
2. Niedomoga lutealna
- Regularny rytm krwawień miesięcznych, wiek poniżej 40 r. ż., skrócona II
iaza w PCC, Stężenie PGS obniżone w II fazie, obecność pęcherzyka
prowadzącego w USG—»•
- Suplementacja II fazy cyklu lub stymulacja jajników (prawidłowa funkcja
c. ż. zależy od prawidłowej folikulogenezy) wykorzystując CC i hMG,
- IUI 4-6x,
- IYF-ET - jako metoda ostatniej szansy
3. Oligoowulacja
- „zachwiany rytm krwawień miesięcznych", zbyt małe stężenie E2na pęcherzyk
pomiędzy 9 a 13 dniem cyklu, poniżej 300 pq/ml. Pozostałe parametry jak w
niedomodze lutealnej,
- Stymulacja jajników,
- IUI po stymulacji jajników 4-6x,
- I_VF-ET - jako metoda ostatniej szansy
4. Anowuiacja
- Amenorrhoea lub oligomenorrhoea. W sytuacji amenorrhoea ocena FSH.
Wartości wysokie powyżej 15 mj/ml - leczenie substytucyjne (E+PGS),
niepłodność - oocyte donation - OD, wartości niskie - niepłodność -stymulacja
jajników.
- W tej grupie, b. licznej, szacowanej na ok. 200 tyś. par, najczęstszą
sytuacją PCO.PCOS,
- Odrębna grupa - hyperprolaktynemia - amenorrhoea do leczenia preparatami
bromkryptyny,
- Leczenie z wyboru:
- przy dysfunkcji układu podwzgórze-przysadka (PCO, PCOS) - CC i ew. hMG,
- w niedomodze układu podwzgórze-przysadka - hMG, FSH,
- Warunki do stymulacji jajników:
- prawidłowy stan anatomiczny narządów płciowy©! kobiety,
- prawidłowy stan nasienia (przy oligoostenozoospermii 1° ew. IUI),
- IVF-ET - jako metoda ostatniej szansy
5. Czynnik jajowodowy
- W wywiadzie stany zapalne lub interwencja ekiiiargiezm-a,
- Różnego stopnia uszkodzenia jajowodów, zrosty, wo&iaki itp., wykryte za
pomocą USG, a!© głównie laparoskopii,
Korekta laparoskopowa lub mikrochirurgia (nie operuje się kobiet po 35 r.
ż.),
- IYF-ET - jako metoda ostatniej szansy lub z wyboru
6. Endometrioza
- Rozpoznanie za pomocą laparoskopii i ew.
potwierdzenie histopatologiczne,
- Przy obecności torbieli endometrialnych o średnicy powyżej 30 mm -
laparoskopia - wyłuszczenie torbieli - do 6 m-cy próba biologiczna,
jyp.pT
- W niepłodności bez torbieli - IYF-ET,
Uwaga: Nie ma dowodów na skuteczność leczenia farmakologicznego endometriozy
w niepłodności. Dolegliwości bólowe leczy się farmakologicznie (Danazol, a Gn-
RJi, MPA).
7. Czynnik męski
- Nieprawidłowe parametry nasienia,
- Oligoastenozoospermia 1° - IUI 4-6x,
- Cięższe zaburzenia funkcji jąder - IVF-ET - ICSI - metoda z wyboru
Uwaga: Nie ma dowodów na skuteczne leczenie farmakologiczne czynnika męskiego
niepłodności.
8. Czynnik szyjkowy
- Nieprawidłowy wynik PC - testu,
- IUI4-6x,
Warunki: - prawidłowy stan jajowodów i macicy,
- prawidłowy bądź nieznacznie zaburzony wynik badania badania nasienia,
- IVF-ET - jako metoda ostatniej szansy,
9. Czynnik maciczny
- Nieprawidłowości wykrywane są za pomocą badania, USG, hysteroskopii i
laparoskopii,
- Korekta chirurgiczna i próba biologiczna 6-12 m-cy (zależność od wieku)
- IVF-ET - jako metoda ostatniej szansy.
-
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co lepsze ???
Jeśli chodzi o różnicę pomiędzy IUI a ICSI to jest ona zasadnicza. I
proceduralnie i cenowo.

IUI polega na wprowadzeniu za pomocą specjalnego cewnika bezpośrednio do jamy
macicy odpowiednio przygotowanego nasienia partnera. Pacjentka przed
przystąpieniem do IUI podlega stymulacji hormonalnej, której celem jest
zwiększenia szansy na ciążę (ale może się też odbyć na cyklu naturalnym). Po
stwierdzeniu dojrzałości pęcherzyka Graafa, co potwierdzają badania hormonalne
oraz badanie ultrasonograficzne, lekarz prowadzący podejmuje decyzję o terminie
wykonania inseminacji. W dniu planowanej inseminacji partner oddaje nasienie,
które następnie podlega specjalnej obróbce. Jest ono poddawane procesowi
płukania w specjalnych mediach i wirowania, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie
frakcji plemników o najwyższym potencjale zapładniającym. Procedura
przygotowania nasienia trwa około 2-ch godzin dlatego nasienie należy dostarczyć
do laboratorium odpowiednio wcześniej przed zaplanowanym przez lekarza terminem
zabiegu.
Zabieg inseminacji odbywa się w czasie zwykłej wizyty, zazwyczaj nie jest
bolesny. Po zabiegu pacjentka może chodzić, jeździć samochodem etc. Niekiedy po
zabiegu może pojawić się delikatne plamienie.

Wskazania do IUI
- nieprawidłowe parametry nasienia
- czynnik szyjkowy (bariera immunologiczna)
- zaburzenia owulacji
- endometrioza
- niepłodność idiopatyczna (o nie wyjaśnionym podłożu)

Koszt IUI to kilkaset złotych.

ICSI to docytoplazmatyczne podanie plemnika do komórki jajowej i jest
uzupełnieniem programu zapłodnienia pozaustrojowego (IVF). Obecnie coraz
rzadziej stosuje się standardowe IVF, ze względu na większą skuteczność ICSI.
Początkowe etapy zastosowania tej procedury leczenia są podobne do klasycznego
programu IVF pacjentka poddawana jest stymulacji hormonalnej a następnie punkcji
jajników. Wybrane komórki jajowe są następnie umieszczane w naczynkach
hodowlanych i oglądane pod specjalnym mikroskopem. Tu za pomocą mikroigły
komórka jest nakłuwana i do jej wnętrza jest wprowadzany uprzednio wybrany
pojedynczy plemnik. Technika ta zwiększa szanse na uzyskanie zapłodnionej
komórki jajowej. Zabieg ICSI jest uważany za bezpieczny, tj. nie niesie
podwyższonego ryzyka nieprawidłowego rozwoju dziecka. Na całym świecie wykonano
już miliony takich zabiegów, a wśród urodzonych dzieci nie wykazano wyraźnego
wzrostu ryzyka wad wrodzonych. Szczególnie, gdy leczenie metodą ICSI
przeprowadzone jest u pary, gdzie parametry nasienia nie wykazują skrajnej
patologii.

Koszt ICSI to kwota rzędu 12.000 PLN (wizyty, leki, zabieg).

Jeżeli chcesz, możesz podać parametry nasienia, dziewczyny na pewno podpowiedzą
Ci, która metoda będzie wskazana. Poza tym zawsze jest szansa na znalezienie
przyczyny słabych parametrów nasienia i poprawy.


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Strona 2 z 3 • Wyszukano 228 rezultatów • 1, 2, 3

Sitedesign by AltusUmbrae.